Jak uniknąć plam po samoopalaczu?

Miesiące w których słońce nie jest zbyt intensywne i nie spacerujemy w letnich ubraniach zmuszają nas do zafundowania sobie sztucznej opalenizny. Oczywiście nie jest to przymus, a bardziej chęć ładniejszej prezentacji ciała i zwiększenia pewności siebie. Jak wiadomo o wiele zdrowsze jest stosowanie samoopalaczy niż odwiedzanie solarium. Jednak jak sprawić, aby na ciele czy ubraniach nie pojawiały się nieestetyczne, brązowe plamy?

Umiar to pożądana cecha, także w przypadku używania kosmetyków. Więcej nie znaczy lepiej, czasami wręcz przeciwnie – nadmiar może być szkodliwy. Aby uniknąć przesady i znaleźć równowagę, warto poznać kilka cennych zasad.

Peelingowanie skóry
Im lepiej wygładzona powierzchnia skóry, tym łatwiej wchłonie cenne składniki. Dlatego zanim weźmiesz się do nakładania mleczka czy balsamu do ciała, usuń z naskórka obumarłe komórki, które tworzą powłokę utrudniającą dobre wchłanianie się kosmetyków. Tłustą, grubszą skórę możesz złuszczać drobnoziarnistym preparatem raz, a nawet dwa razy w tygodniu, natomiast cienką, pergaminową i suchą – raz na dwa tygodnie. Troskliwej uwagi wymaga skóra łokci, dłoni, kolan i pięt, gdzie naskórek jest gruby, stwardniały i skłonny do nadmiernego rogowacenia. W tych miejscach bez jakiegokolwiek  ryzyka podrażnienia można wygładzać skórę za pomocą mocniejszego peelingu gruboziarnistego. Jeśli cierpisz na trądzik różowaty, nerwicę naczyniową bądź ostrożna ze złuszczaniem. Podobnie należy postępować w przypadku dużej ilości znamion barwnikowych, czyli np. pieprzyków i brodawek. Intensywne i mechaniczne drażnienie niesie ryzyko zezłośliwienia zmian.

Balsamy nawilżające stosuj po kąpieli bądź prysznicu, gdy skóra jest jeszcze rozgrzana. Wtedy kosmetyk łatwiej się wchłania, również na szorstkiej skórze  łokci, kolan czy podudzi. Bez większych obaw możesz od razu założyć ubranie.

Opalenizna wprost na zawołanie
Jeśli jesteś niewprawioną i niecierpliwą amatorką sztucznego opalania, nie radzisz sobie z samoopalaczami to zacznij stosować balsamy bądź kremy. Oprócz substancji samoopalających owe kosmetyki zawierają barwnik mający na celu pomoc w równomiernym rozłożeniu preparatu na skórze. Jednocześnie dają również natychmiastowy efekt rozświetlonej i przyciemnionej skóry, tak samo jak czynią to samoopalacze. Substancją opalającą jest juglon- jest to naturalny barwnik  pozyskiwany z zielonych łupin orzecha włoskiego, oraz lawson będący wyciągiem z henny (ekstrakt z rośliny Lawsonia internis). Jeżeli stosowane są samodzielnie, niestety nie dają nadzwyczajnych efektów, jednak w połączeniu z DHA dają efekt naturalnej opalenizny. Ich aplikacja jest łatwa i pozwala kontrolować końcowy efekt. Aby mieć pewność, że preparat będzie równomiernie nałożony, warto wcześniej wmasować w skórę balsam nawilżający. Jedynym niebezpieczeństwem jest nałożenie zbyt grubej warstwy brązera, co może niestety dać widoczne efekty po nałożeniu ubrania.

Kilka wskazówek
• Nie spiesz się. Aby uniknąć smug, wsmarowuj preparat bardzo starannie. Najlepiej, jeśli zabierzesz się do tego wieczorem, kiedy nikt nie będzie cię poganiał.
• Pamiętaj o peelingu całego ciała. Im skóra gładsza i lepiej nawilżona, tym opalenizna ładniejsza. Po peelingu i prysznicu osusz dokładnie skórę i nawilż ją lekkim balsamem. Pamiętaj: preparat wcierany w wilgotne ciało nierównomiernie zabarwia skórę.
• Ładny odcień opalenizny jest uzależniony od kwaśnego odczynu skóry, dlatego też  przed aplikacją warto przetrzeć ją tonikiem.

• Samoopalacza nie wolno aplikować bezpośrednio na skórę.  Najpierw warto rozprowadzić go na dłoniach i dopiero potem wmasować w ciało. Aby nie pojawiły się plamy na rękach, warto stosować rękawiczki jednorazowe.
• Pamiętaj, by nie przesadzić z ilością. Zbyt dużo kosmetyku może spowodować plamy. A jeśli opalenizna okaże się za jasna, zawsze możesz powtórzyć zabieg następnego dnia.
• Brązer rozprowadzaj zawsze z dołu do góry jak przy ruchach stosowanych w masażu. Zacznij wcieranie od górnej części stóp i łydek poprzez uda, pośladki, brzuch, plecy aż do dekoltu i szyi.
• Tam gdzie skóra jest grubsza, czyli na kolanach i łokciach należy być oszczędnym w stosowaniu kosmetyku. W tych miejscach kolor chwyta znacznie łatwiej i szybciej.  Nadmiar preparatu zbieramy chusteczką.
• Zanim wmasujesz balsam brązujący w skórę twarzy, warto zabezpieczyć brwi wazeliną. Dzięki temu prostemu zabiegowi skóra pod brwiami nie zabarwi się na rudo. Granicę między włosami a skórą również warto zabezpieczyć. Miejsce to pokrywamy kremem nawilżającym, dzięki temu ochronimy je przed zabarwieniem. Skóra za uszami jest równie ważna, nie należy zapominać o tym miejscu.

5 drobnych porad
1. Wszelkie plamy i zacieki usuniemy za pomocą kremu z kwasami owocowymi bądź prostym sokiem z cytryny, który działa rozjaśniająco na skórę.
2. Po nałożeniu balsamu odczekaj kilkanaście minut, zanim się ubierzesz. Pozwolisz preparatowi dobrze się wchłonąć i nie zafundujemy sobie plam na bieliźnie czy ubraniach.
3. Nie myj opalanej skóry przez około godzinę po aplikacji balsamu. Składniki chemiczne odpowiedzialne za opalanie nie działają natychmiastowo, potrzebują czasu.
4. W miarę potrzeby wzmacniaj opaleniznę kolejną aplikacją balsamu brązującego. Najlepiej jest to wykonywać co 2-3 dni.  Aplikuj zawsze bardzo dokładnie cienką warstwą i umiejętnie rozmasoruj. Po dwóch, trzech zabiegach opalających zrób staranny peeling całego ciała usuwając martwą warstwę naskórka i pozostałości po samoopalaczu, który zaczyna się nierównomiernie ścierać.
5. Brązery i samoopalacze lekko wysuszają skórę, dlatego należy ją obficie  nawilżać i natłuszczać.

Jak uratować ubranie?
Jeśli zastosowałaś ze zbyt grubą warstwą samoopalacz lub zbyt szybko włożyłaś ubranie, mogły pojawić się na nim plamy. Należy usunąć je jak najszybciej. Im plama starsza, tym trudniej będzie ją wywabić. Ślady próbuj usunąć za pomocą gorącej wody z detergentem (np. płynem do mycia naczyń). Szybko namocz zaplamione miejsce, a następnie zapierz je. Gdy plama nie chce zejść, zastosuj 5%  roztwór amoniaku. Możesz też z powodzeniem wykorzystać gotowe odplamiacze. Jeśli zatłuściłaś ubranie balsamem do ciała, jak najszybciej upierz je w dobrym proszku. Możesz też posypać plamy mąką lub talkiem i poczekać, aż tłuszcz wsiąknie. Pomaga prasowanie materiału przez papierowy ręcznik z dwóch stron. Uporczywe ślady zlikwiduje również wcieranie mąki kartoflanej z dodatkiem benzyny. Papkę należy zmyć po kilku godzinach. Skuteczny jest również spirytus.

4 odpowiedzi do “Jak uniknąć plam po samoopalaczu?”

  1. [...] Staraj się nie opalać.  Nadmiernie przesuszona skóra jest podatna na odkładanie się tłuszczu, jest również gorzej ukrwiona. Zamiast eksponowaniu ciała na słońcu, pomyśl o samoopalaczu. [...]

  2. [...] Twoje nogi są bardzo blade po zimie, warto posmarować je kremem nadającym opalony kolor. Będą wówczas wyglądały na naturalnie opalone, a efekt takich balsamów jest dużo zdrowszy od [...]

  3. lilka pisze:

    Hej ja właśnie się pospieszyłam i mam lekkie plamy na nogach po samoopalaczu czy da się jeszcze to jakos zamaskowac prosze o rade poniewaz niedługo wyjeżdż am a nie chciałabym byc taka blada jaka jestem naturalnie

  4. Daria pisze:

    Zamaskowac raczej bedzie trudno… Można to usunąć peelingiem bądź rozjasnic sokiem z cytryny. Najlepszym efektem byloby zluszczenie samoopalacza i stosowanie balsamow brazujacych. One sa lagodniejsze i nie pozostawiaja tak mocnych plam. Polecam balsam brazujacy z Ziaji. Mam jasna karnacje i w tym przypadku zeby sie lekko zabrazowic wystarczy posmarowac sie 2-3 razy. Balsam nie jest drogi (ok9zł) a duzo lepszy nic Dove, Nivea czy Kolastyna. Przetestowalam juz wszystkie ;) Wlasnie z powodu plam zrezygnowalam z samoopalacza. Zreszta takie prdukty moga pozostawiac skore w odcieniu zoltawym, balsam natomiast ja brazuje.
    Pozdrawiam:)

Dodaj odpowiedź