Archiwum kategorii ‘Piękne ciało’

Co jeść aby zachować młody wygląd na długi czas?

niedziela, 27 Czerwiec 2010

Nasza młodość zasługą odpowiednich składników żywności.

Istnieją kliniki prywatne, w których osobom chętnym a przede wszystkim bogatym wstrzykuje się, za grube pieniądze, specyfiki przywracające młody wygląd. Płaci się za to wiele tysięcy… Jednak ku zdziwieniu mogę stwierdzić, że każdy z nas może uzyskać młodszy wygląd tańszymi metodami – dzięki szczodrości natury.

Być młodym oznacza możliwość dysponowania młodymi komórkami. Zdrowe komórki są zawsze młode, a uszkodzone zaczynają chorować i starzeją się w szybkim tempie. Kiedy uszkodzenie jest duże, obumierają. Dlatego też miarą naszego wieku jest stan zdrowia naszych komórek. Uszkodzone komórki dają się naprawić. Pod tym względem człowiek góruje nad zwierzętami. Komórki zwierząt można jedynie wyleczyć i to w ograniczonym stopniu i na niezbyt długi okres czasu. Nasze komórki ulegają w ciągu całego życia podziałowi w ilości mniej więcej pięćdziesięciu razy. W im większym stopniu są chore lub uszkodzone, tym częściej się dzielą – i tym szybciej postępuje proces starzenia się. Odmłodzić się znaczy więc: umożliwić komórkom jak najdłuższy żywot.

W jaki sposób można zapewnić swoim komórkom dłuższą żywotność?
Przez całą dobę komórki odpierają gwałtowne ataki takich agresorów, jak wirusy, bakterie, inne mikroorganizmy, substancje toksyczne i wolne rodniki. Ta ustawiczna walka i zmagania o przetrwanie to nieodłączny element życia. Dzięki niemu zachowujemy zdrowie i dobrą formę. Ale gdy powietrze jest skażone w zbyt dużym stopniu, pożywienie przesycone substancjami toksycznymi, a jelita, gdzie tkwią sfermentowane odpady, biliony wolnych rodników atakują komórki, nasz młodzieńczy wygląd przesuwa się do sfery marzeń.

Pierwszym krokiem do jakiego posuwają się wrogowie jest nadgryzanie błony ochronnej komórki, następnie wdzieranie się do wnętrza i atakowanie jądra, które składa się z kwasów nukleinowych. Te właśnie substancje białkowe to prawdziwy przysmak dla wszystkich wolnych rodników, które widząc bezbronne jądro, atakują je natychmiast, bez żadnych skrupułów. Ponieważ każdorazowo odbierają molekułom komórek jakiś elektron, dochodzi do wybuchowej reakcji łańcuchowej, podczas której wszystkie molekuły w jądrze zostają zniekształcone. Tym samym nie są już zdolne wykonywać swoich zadań, a tymczasem wolne rodniki rozmnażają się gwałtownie we wnętrzu komórki. Błona komórki składa się głównie z cholesterolu i fosfolipidów. Jest lipidowa, a zawarte w niej kwasy tłuszczowe mogą bardzo łatwo zostać utlenione przez wolne rodniki – tak jak masło, które jełczeje lub żelazo ulegające korozji.

Utlenianiu kwasów tłuszczowych sprzyjają przede wszystkim promienie ultrafioletowe, a zatem długotrwałe nasłonecznianie.
Pierwszy krok do uzyskania młodzieńczego wyglądu polega więc na ochronie przed wolnymi rodnikami błony komórki. Szczególną rolę odgrywa przy tym witamina E, która już się wyspecjalizowała w chronieniu substancji tłustych i oleistych. Łyżka oleju roślinnego (tłoczonego na zimno) spożyta przed śniadaniem sprawia, że środowisko lipidowe błony komórki pozostaje cały dzień i całą najbliższą noc zdrowe. Olej uchroni także witaminę A i karoteny, które z kolei będą mogły wzmocnić ochronę komórki. Im więcej karotenów znajduje się w warstwie ochronnej komórki i w jej wnętrzu, tym lepiej opancerzona jest komórka. Kolejne nader aktywne czynniki ochronne komórek to witamina C i selen.

Współcześni eksperci od przemiany materii radzą zażywać codziennie prócz łyżki oleju roślinnego także drożdże piwne, które zawierają mnóstwo selenu. Dzięki temu w osłonce komórki powstają masowo molekuły ochronne o nazwie peroksydaza glutationowa. Rzadko występujący w pożywieniu pierwiastek śladowy selen stanowi jądro tego fantastycznego enzymu młodości. Witamina C (ze świeżych owoców) chroni z kolei ów enzym. Olej roślinny, drożdże piwne i świeże owoce czynią z każdej komórki twierdzę nie do zdobycia dla wolnych rodników, wirusów, bakterii i innych mikroorganizmów. Te substancje ochronne koncentrują się szczególnie w grasicy, gruczole piersiowym będącym kwaterą główną naszego układu immunologicznego.

Aby rozkwitnąć na nowo i odzyskać kolory, werwę, młodość i urok, musimy wspomóc przemianę materii w jej staraniach, aby naprawić i uzdrowić uszkodzone komórki. Oznacza to, że do uszkodzonego jądra muszą być wprowadzone świeże kwasy nukleinowe. Zawierają je głównie kiełki, ziarna, orzechy i pestki, ale także fasola i groszek. Aby więc zaspokoić niewielki głód w ciągu dnia, między głównymi posiłkami należy spożywać przede wszystkim pestki słonecznika, orzechy, kasztany, migdały lub pistacje. Pełnowartościowe i zdrowe odżywianie pomaga zregenerować wszystkie komórki. Dzięki temu poprawie ulega nasza sylwetka, czujemy się silniejsi i młodsi a pozatym wyglądamy lepiej i młodziej.

Witaminy i inne biosubstancje poprawiają nasze samopoczucie, sprawiają, że jesteśmy aktywniejsi i zdrowsi, a poza tym pomagają utrzymać linię bez konieczności stosowania specjalnej diety.

Co według Ciebie powinniśmy jeść aby czuć się dobrze i zdrowo? Co robić aby przez długi czas cieszyć się młodym duchem i ciałem? Macie swoje sposoby na młody wygląd? Podziel się nim z nami:)

Dieta śródziemnomorska dla zdrowia i ładniejszej skóry.

sobota, 19 Czerwiec 2010

Wygląd Twojej skóry bez dwóch zdań świadczy o tym co jesz i czego używasz do pielęgnacji twarzy. Dieta śródziemnomorska dopieszcza organizm od wewnątrz i na zewnątrz. Zapewnia nie tylko zdrowie, ale i piękne włosy, skórę i paznokcie.
Od kilku lat nasze domowe przepisy na potrawy stopniowo się zmieniają, ulepszają i zdrowieją. Schabowy i golonka ustępuje miejsca warzywom, ryżowi i makaronom. Niestety nasze diety ciągle mają wiele do zarzucenia. Jemy mało owoców i warzyw, a posiłki są zbyt ciężkostrawne.

Co zatem powinno znaleźć się na twoim talerzu, aby skutecznie służyć zdrowiu i urodzie?
Najzdrowszym sposobem odżywiania, zalecanym przez narodowy instytuty zdrowia jest dieta śródziemnomorska. Jest ona popularna w południowej Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Opiera się na spożywaniu dużej ilościach warzyw i owoców, oliwie z oliwek, pełnoziarnistym pieczywie oraz kaszach i makaronach. Dość istotne miejsce zajmują także ryby i owoce morza. W tej diecie jada się niewiele mięsa, zwłaszcza czerwonego czyli wołowiny, baraniny. Jeśli chodzi o przyprawy to stosuje się czosnek i cebulę w dość dużych ilościach. Te znane są ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych i obniżających ciśnienie krwi.

Oliwa źródłem młodości
Małe zielone owoce drzewa oliwnego, są prawdziwym rekordzistą, jeśli chodzi o odporność i ich długowieczność. Oliwka zawiera stężone składniki zapobiegające procesom starzenia się,  witaminę E i nienasycone kwasy tłuszczowe. Owe kwasy tłuszczowe zwane NNKT biorą udział w transporcie i utlenieniu cholesterolu, stanowią część składową błon komórkowych i wpływają na ich przepuszczalność. Dzięki nim łatwiej wniknąć składnikom odżywczym do wnętrza komórki. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe obniżają ciśnienie krwi i przyspieszają regenerację tkanek. Korzystnie wpływają na przyswajanie witaminy A, która pobudza naskórek do odnowy oraz witaminy D. Są jedynym i tak naturalnym źródłem witaminy E. Witamina na jest  silnym antyutleniaczem, zwanym witaminą młodości. Zwalcza tak szkodliwe dla naszej urody wolne rodniki.

Oleje roślinne tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, która uniemożliwia wchłanianie przez nią wody i jednocześnie zapobiega utracie wody która gromadzi się w jej komórkach. Choć oliwa nie nawilża, to jest w stanie zapewnić skórze elastyczność i gładkość. Kosmetyki z zawartością oliwy wpływają szczególnie korzystnie na skórę wrażliwą, suchą, starzejącą się i skłonną do wiotczenia. Dodatkowo koją stany zapalne i podrażnienia.

W domowym SPA oliwa może być stosowana na wiele sposobów. Głównie stosowana jest jako doskonały specyfik do natłuszczania ciała. Zwłaszcza po prysznicu, gdy skóra jest rozgrzana i chłonna, oliwka wnika znacznie głębiej, nie zatykając przy tym porów. Dzięki niej skóra natychmiast nabiera elastyczności i wygładza się. Jeszcze większą korzyść dla skóry przynosi masaż za pomocą preparatu na bazie oleju lub własnoręcznie przyrządzonej mieszanki.

Aby stworzyć własny produkt do masażu potrzebujemy 1 łyżkę oliwy z oliwek oraz kilka kropli wybranego olejku eterycznego o właściwościach relaksujących, np. olejku lawendowego. Do cery tłustej można wykorzystać olej z pestek winogron. Doskonałe są też odżywcze maseczki z dodatkiem oliwy, kompresy na szyję czy włosy. Kąpiel z dodatkiem 10-15 kropli oliwki to najlepszy sposób na poprawienie kondycji nadmiernie wysuszonej  i wrażliwej skóry. Zanim jednak zdecydujesz się na kąpiel z dodatkiem oliwy musisz się dokładnie umyć. W trakcie kąpieli niewskazane są środki myjące.

Orzechy, czyli skarby w łupinkach.
Większość orzechów zawiera pełen zestaw witamin: A, B, C, E, F, PP i minerały takie jak: wapń, magnez, potas, cynk, fosfor oraz dużą porcję nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT. Niestety orzechy są równie bogate w kalorie. Na szczęście kremowe kuracje orzechowe mające na celu upiększenie, nie dodają kilogramów, za to odżywiają i wygładzają skórę. Drobno zmielone łupinki są podstawowym składnikiem wielu peelingów. Olej z miąższu orzechów, tłoczony na zimno wykorzystuje się w kremach do twarzy, balsamach do ciała oraz odżywkach do włosów. Stosowany jest również jako barwnik w szamponach koloryzujących. Tłuszcz znajdujący się w orzechach tworzy lekką warstwę ochronną zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wilgoci czyli procesowi zwanemu TEWL – transepidermalna ucieczka wody. Tłusta powłoka chroni także przed niekorzystnym wpływem środowiska i wzmacnia naturalne funkcje obronne skóry. Orzechy laskowe mają sporo minerałów i witamin, głównie E, a także z grupy B. Pomocne podczas walki z trądzikiem, wzmacniają także włosy i paznokcie. Olejek orzechów stosuje się do masażu aby nawilżyć i zregenerować skórę.

Należy nadmienić także rolę migdałów, które są bogate w witaminy E, PP, witaminy z grupy B oraz cynk, magnez i potas. Doskonale wzmacniają skórę, włosy i paznokcie. W kosmetykach stosowany w preparatach odmładzających i nawilżających.

Energetyczne winogrona
Te pyszne owoce są potężną dawką energii i stanowią bogactwo substancji niezbędnych dla zdrowia i urody. Jakie więc cenne składniki zawierają w sobie winogrona? W pestkach znajdują się garbniki i olej bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Działają one łagodząco na podrażnienia i nawilżają naskórek. W winogronach odnajdziemy również flawonoidy, które wzmacniają naczynia krwionośne i walczą z wolnymi rodnikami. Opóźniają także proces starzenia i działają uelastyczniająco na skórę. W miąższu znajdziemy witaminę B3, która jest niezbędna do prawidłowej przemiany materii. Miąższ posiada także minerały takie jak wapń, magnez, fosfor i potas. Skórka winogron jest skarbnicą polifenoli, opóźniających powstawanie wolnych rodników. Ich działanie ma wielokrotnie większą siłę i silniejsze działanie przeciwrodnikowe niż znana witamina E. W preparatach kosmetycznych wykorzystuje się pestki, skórkę i miąższ winogron. Ze względu na obecność w owych owocach kwasów owocowych, kosmetyki w których składzie znajduje się winogrono są polecane zwłaszcza dla osób ze skórą tłustą – redukują nadmierne wydzielanie sebum. Korzystne są też dla skóry wrażliwej i naczyniowej – pomagają ją wzmocnić i poprawiają mikrokrążenie krwi w komórkach skóry. Olej winogronowy doskonale ujędrnia, uelastycznia i chroni naskórek. Szczególne znaczenie ma czerwone wino. Znajduje się w nim dziesięć razy więcej antyoksydantów niż w winie białym. Winogrona doskonale radzą sobie z wolnymi rodnikami, pomagają przedłużyć skórze młody wygląd nawilżając ją, odżywiając, wzmacniając i wygładzając.

Wyżej wymienione składniki dobrze jest umieszczać na talerzu. Jednak dbając o wnętrze i o skórę poleca się stosowanie kosmetyków z takimi właśnie składnikami. Głownie chodzi o kremy, balsamy do ciała i preparaty do włosów. W kosmetykach warto szukać oliwy z oliwek, wyciągów z owoców i warzyw, bakalii bądź orzechów.

Jeśli stosowałaś/eś dietę śródziemnomorską, pozostaw nam swoją opinię na jej temat. Z góry dziękuję :)

Jak odpowiednio zapobiegać poceniu się?

czwartek, 13 Maj 2010

Zanim poczujesz nieprzyjemny zapach wydzielający się spod pach, możesz skutecznie przedłużyć swoją świeżość i higienę nawet podczas gorących dni. Skórę warto zabezpieczać odpowiednimi antyperspirantami. NIE DEZODORANTAMI. Antyperspiranty w obecnych czasach są znane pod trzema formami – w kulce, sztyfcie (żelowym/z dodatkiem talku) i aerozolu. Należy jednak zwrócić szczególną uwagę na napis – antyperspirant. Przez pomyłkę możemy zakupić zwykły dezodorujący preparat nie mający nic wspólnego z ochroną przed poceniem. Odpowiednia ochrona zapewni nie tylko komfort nam samym ale również uprzyjemni innym pobyt

Każdy z nas się poci (chyba że ostrzyknęliśmy gruczoły potowe botoxem;)), jest to normalny proces regulacji temperatury naszego organizmu. Sam pot jest prawie bezzapachowy, ale gdy na skórze zaczynają rozkładać go bakterie, zaczyna nabierać przykrej woni.

Kilka informacji o pocie…

  • Pot jest wodnym roztworem soli. W jego skład wchodzą między innymi związki takie jak: mocznik, kwas mlekowy, aminokwasy, węglowodany, związki mineralne (wapń, potas, żelazo, magnez). To właśnie te składniki decydują o pH potu i nadają skórze kwaśny odczyn.
  • Codziennie organizm produkuje ok. 800ml potu, a w upalne dni ilość zwiększa się nawet do kilku litrów. Na skórze jest około 3 miliony gruczołów potowych, do których zaliczamy gruczoły ekrynowe i apokrynowe.
  • Gruczoły ekrynowe są rozmieszczone na całym ciele i odpowiadają za regulacje temperatury, ponieważ poprzez parowanie chłodzi skórę. Ten rodzaj potu w 99% składa się z wody, a resztę stanowi sód, potas, chlor, mocznik i kwas mlekowy. Pot wydzielany przez gruczoły ekrynowe nie jest dobrym podłożem do rozwoju bakterii więc nie ma przykrego zapachu.
  • Gruczoły apokrynowe, znajdują się tylko pod pachami i w okolicach pachwin. Uaktywniają się w okresie dojrzewania i reagują głównie na bodźce hormonalne i emocjonalne. Wydzielany przez gruczołu apokrynowe pot zawiera niewielkie ilości substancji tłuszczowych co stanowi bardzo dobrą pożywkę dla rozwoju bakterii. To ten rodzaj potu stanowi źródło przykrego zapachu.

Jeżeli obficie się pocisz masz dwa wyjścia. Dysponując dużą gotówką, możesz poddać się zabiegowi wstrzyknięcia Botoxu, który zaprzestanie aktywności gruczołów i pot nie będzie wydzielany. Jednak jest to na tyle kosztowny i nietrwały czasowo zabieg, że pozwalają sobie na niego przeważnie biznesmeni, którzy cierpią na nadpotliwość w strefie dłoni. Z uwagi, że często witają się, podając swoją dłoń, stanowi to dla nich i otoczenia dość duży dyskomfort. Drugim sposobem, znacznie tańszym jest przestrzeganie odpowiedniej higieny, noszenie odzieży z włókien naturalnych, przewiewnych i stosowanie odpowiednich kosmetyków. Głównymi składnikami takich preparatów są niedrażniące skóry, alkaliczne (zasadowe) sole glinu, które nie tylko hamują rozmnażanie bakterii, ale także ograniczają wydzielanie potu. Pod wpływem temperatury i wilgoci substancja aktywna zmienia się na skórze w żel, który nie zatyka porów, a jedynie zwęża je, ograniczając nadmierną potliwość. W składzie antyperspirantów odnajdziemy także garbniki oraz preparaty ziołowe, takie jak szałwia, tymianek, rozmaryn, wyciągi z kory dębu. Ostatnio stosuje się naturalny krzemian magnezowy, czyli talk, który pochłania pot oraz neutralizuje towarzyszący mu zapach. Ponadto wysuszając skórę, ogranicza rozwój mikroflory bakteryjnej. Jest łagodny dla skóry, nie powoduje podrażnień.

Nowoczesne antyperspiranty chronią skórę przez 24 godziny, a niektóre nawet dwukrotnie dłużej. Oczywiście jeżeli nie uprawiamy prac bardzo wysiłkowych w temperaturze 35 stopni Celsjusza. Bezwonne lub delikatnie perfumowane produkty nie wykluczają stosowania perfum lub wody toaletowej, są też idealne dla osób z wrażliwą skórą. Można używać je przy ciemnym ubraniu ponieważ nie pozostawiają białych śladów na odzieży.

Ważne uwagi:

  1. Stosowanie kosmetyków chroniących przed potem przynosi właściwe skutki tylko wtedy, kiedy zastosujemy je na czystą i suchą skórę. Tylko w tym wypadku zapewniają skuteczne działanie.
  2. Antyperspiranty w przeciwieństwie do zwykłych dezodorantów działają przez kilkanaście godzin, wystarczy więc użyć go tylko raz, najlepiej po porannym prysznicu. Stosowanie takich preparatów na noc nie jest wskazane. W tym czasie skóra powinna się regenerować i spokojnie oddychać. Nadmierne zwężenie kanalików potowych może prowadzić do powstawania stanów zapalnych w okolicach ich ujść.
  3. Kosmetyki na bazie alkoholu mogą prowadzić do powstania podrażnień w momencie zastosowania po depilacji. Warto więc odczekać kilka godzin od momentu depilacji do aplikacji kosmetyku.
  4. Depilacja pach jest absolutną koniecznością. Zalegający na włosach pot i mnożące się bakterie zniwelują działanie nawet najlepszego dezodorantu.
  5. Antyperspiranty stosujemy wyłącznie pod pachami i ewentualnie na stopy. W żadnym przypadku na całe ciało.
  6. W upalne dni kończ mycie chłodnym natryskiem. Zimna woda zwęża ujścia gruczołów potowych.
  7. Przed wyjściem na plażę lub do solarium staraj się ograniczyć ich kontakt ze skórą. Mogą powodować powstawanie miejscowych przebarwień.
  8. Podczas wieczornej kąpieli dokładnie zmyj resztki preparatu ze skóry i pozwól jej odpocząć.
  9. Dobierając preparat, kieruj się głównie skutecznością działania, a dopiero na końcu zapachem i reklamą. Forma aplikacji i zapach preparatu nie mają większego wpływu na jego efektywność. O jego skuteczności decydują przede wszystkim zawarte składniki i to właśnie od nich zależy, czy preparat działa dezodorująco czy również hamuje wydzielanie potu.
  10. Zwróć uwagę na siebie… Pot sam nie znika a to, że ty go nie czujesz nie sprawi, że inni nie będą go odczuwać…

Problem ze skórą wrażliwą… Dezodoranty bądź antyperspiranty mogą uczulać. Takie reakcje powoduje najczęściej ich skład, czyli substancje zapachowe i konserwanty zawarte w produkcie. Zawartość alkoholu, która wzmacnia działanie przeciwbakteryjne  może działać drażniąco na wrażliwą i skłonną do alergii skórę. W przypadku, kiedy po zastosowaniu dezodorantu pojawia się zaczerwienienie i swędząca wysypka, należy jak najszybciej sięgnąć po inny środek. Pamiętaj, że najbezpieczniejsze dla skóry są dezodoranty i antyperspiranty hipoalergiczne tzn. pozbawione alkoholu, środków zapachowych i konserwantów, czyli środków mogących wywołać podrażnienie, a nawet uczulenie. Naturalnym produktem jest deokryształ – ałun. Jest to siarczan glinowo-sodowy, półprzezroczysty minerał. Przed użyciem należy zwilżyć lekko jego powierzchnię wodą i potrzeć nim miejsca szczególnie skłonne do pocenia. Jego działanie jest identyczne jak w przypadku innych preparatów – zwęża on ujścia kanalików potowych i eliminuje przykry zapach.

Aparatura w walce z cellulitem

wtorek, 30 Marzec 2010

Cellulit, czyli dystrofia tkanki podskórnej o charakterze niezapalnym, to defekt pojawiający się najczęściej na biodrach, udach, pośladkach, ale również w okolicach kolan, łokci i ramion. W artykule skupimy się na wykorzystaniu aparatury w zwalczaniu tego defektu.

Wibrotrening
Wibratory terapeutyczne wykorzystują drgania generowane przez urządzenia o „napędzie” elektrycznym, wodnym lub w postaci sprężonego powietrza. Do zabiegów wibracyjnych najczęściej wykorzystuje się urządzenia typu

Aquavibron® i Redor® – oba typy umożliwiają wykonanie wibracji suchej i posiadają membrany, za pośrednictwem których drgania przekazywane są na różnego rodzaju końcówki zabiegowe: płaskie, garbowane, „jeżyk”, punktowe, wielopunktowe itp.
Aquavibron® zbudowany jest z głowicy i systemu gumowych węży doprowadzających i odprowadzających wodę, która płynąC z kranu pod normalnym ciśnieniem, uderza w membranę, wywołując jej drgania. Gumowe węże, z których jeden podłączony jest bezpośrednio do kranu, drugi – odprowadzający włożony do zlewozmywakA lub wanny, umożliwiają manewry w promieniu l,5m. Częstotliwość drgań waha się w granicy 2000-7000 na minutę, a ich amplituda uzależniona jest od szybkości przepływu wody, którą podobnie jak temperaturę regulujemy za pomocą kurków baterii. Aparat Redor® to urządzenie elektryczne przekazujące drgania za pośrednictwem specjalnych taśm, których stopień napięcia wpływa na siłę drgań i wykorzystuje się go w masażu wibracyjnym dużych powierzchni ciała. Urządzenia do wibrotreningu, takie jak FitVibexcel® (Whołe Body Vibration Training, WBV), wytwarzając wibracje, wywołują naturalne skurcze mięśni (odruchy bezwarunkowe) nazywane skurczami wibracyjnymi, we wszystkich zaangażowanych partiach mięśni. Wywołując 30-50 skurczów/minutę, wibrotrening rozciąga mięśnie, uaktywniając do 95% włókien mięśniowych, a ilość włókien mięśniowych każdego mięśnia zaangażowanego do ćwiczeń znacznie przekracza ilość tkanki mięśniowej w zwykłym treningu (w przypadku większości ludzi jedynie 40%). Już 10-minutowe sesje, 3 razy w tygodniu wystarczą do osiągnięcia oczekiwanych rezultatów. Określone ćwiczenia wibrotreningu stymulują konkretne partie mięśni. Wibrotrening umożliwia szybkie i łatwe osiągnięcie rezultatów w ćwiczeniu całego ciała, a w efekcie rozbicie i transport podskórnej, zalegającej tkanki tłuszczowej.

Aquavibron®

Elektrotrening
Spośród szerokiej gamy zabiegów elektroterapeutycznych na uwagę zasługują trzy. Pierwszy to zabieg jonoforezy, gdzie za pomocą dwóch (lub więcej) elektrod wprowadza się do skóry lecznicze jony, wykorzystując pole elektryczne i zasadę odpychania ładunków. Do jego wykonania potrzebujemy dowolnego aparatu generującego prąd stały (galwaniczny), znajdującego się na wyposażeniu każdej pracowni kosmetycznej i fizykoterapeutycznej.

Elektrostymulacja jest zabiegiem polegającym na wywołaniu skurczu mięśnia za pomocą prądów impulsowych, Skurcz mięśnia można wywołać, drażniąc prądem bezpośrednio mięsień (najczęściej okolicę przyczepów) lub pośrednio – przez nerw zaopatrujący dany mięsień.
W tym celu najczęściej stosuje się prądy jednobiegunowe złożone z impulsów prostokątnych o czasie trwania 1 ms i częstotliwości 50 Hz, z modulowaną amplitudą (w stosunku 1:1, wykorzystuje się w tym celu prądy DD – CR LP i rytmicznie przerywane RS). Impulsy powinny być strome i krótkie; nie należy zapominać, że zbyt duża częstotliwość impulsów powoduje zmęczenie mięśni, co podobnie jak ich nadużywanie (zbyt długi czas zabiegu i krótkie przerwy) zmniejszą efekty elektrogimnastyki. Stąd konieczność indywidualnego doboru parametrów, częstotliwości i czasu. Natężenie minimalnie powinno odpowiadać wzrostowi 30-40%, a optymalnie 80-100% maksymalnej siły skurczu izometrycznego mięśnia. Są to zabiegi polegające na elektrostyinulacji mięśni. Przykładem urządzenia wykorzystującego elektrotrening jest Vip® – posiada kilka programów, które działają na wybrane partie ciała. Aby zwiększyć i przyspieszyć działanie elektrostyinulacji, łączy sieją z rozgrzewaniem mięśni światłem podczerwonym w specjalnym pierścieniu o nazwie Slim Way® lub w urządzeniu Power Slim Studio®.

Elektrostymulacja

Ultradźwięki
Ostatnią propozycją są ultradźwięki generowane przez układy drgające. W fizykoterapii, dermatologii i kosmetyce znajdują zastosowanie ultradźwięki o częstotliwości 3 MHz, 1 MHz oraz od 22 000-30 000 Hz. Ostatnie badania wykazały, że najlepszą penetrację w skórze uzyskuje się przy małych częstotliwościach dźwięków; Działanie ich opiera się głównie na działaniu mechanicznym, termicznym, chemicznym. Jednocześnie wprowadzany jest preparat (fonoforeza) przyspieszający metabolizm komórek tłuszczowych, jak np. kofeina, escyna (są to substancje zawarte w żelu poślizgowym). Aparaty dostępne na rynku to np.: Ultraton D 200® i Sonicator 730®, lub wielofunkcyjne urządzenie Face Total®.

Sonicator 730®

Wykorzystanie światła
Fototerapia to (oprócz wymienionego już promieniowania podczerwonego) także działanie laserem. Polega na naświetlaniu laserem riiskoenergetycznym, odpowiednią długością fali miejsc chorobowo zmienionych. Biostymulacja laserowa jest stosowana często jako terapia wspomagająca i uzupełniająca leczenie kojarzone. Możemy korzystać z izolowanego działania laserem np.: laser hełowo-neonowy (He-Ne) emituje falę ciągłą światła widzialnego o długości 632 ran. Laser CO, emituje niewidzialne światło o długości fali 10 600 ran. Laser argonowy emituje promieniowanie wydzielane w kolorze niebieskozielonyni o długości lali 488-514nm, transmitowane dzięki giętkiemu światłowodowi, który umożliwia dokładną aplikację promieniowania w dowolne miejsce. Laser neodymowy Nd: YAG emituje promieniowani:1 ciągłe, widzialne dla oka ludzkiego, o długości fali 1060 nm. Laser rubinowy emituje światło widzialne, czerwone, o długości fali694nm, wysokoenergetyczne wpostaci bardzo krótkich impulsów. Laser barwnikowy (Dye laser) -jako materiał aktywny zawiera różne barwniki fluorescencyjne, o długości fali 400-700 nm.
Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest System TRI ACTIVE®, w którym laserowe leczenie cellulitu polega na jednoczesnym połączeniu trzech różnych metod w jednym urządzeniu. Mają one działanie synergistyczne i różne mechanizmy powstawania. Są to: laser diodowy, masaż i krioterapia. Laser diodowy stymuluje mikrokrążenie i angiogenezę w układzie naczyń limfatycznych, żylnych i tętniczych, jednocześnie zwiększając bardzo ważny przepływ limfatyczny. Masaż pobudza drenaż limfatyczny oraz zwiększa elastyczność i gładkość skóry, Krioterapia redukuje obrzęki i stymuluje aktywność naczyniową, wspomagając działanie lasera. Efekty są widoczne już po 2-3 zabiegach. Dawkowanie nie przekracza trzech zabiegów w tygodniu do 15 w serii. Z kolei aparat Power Slim Studio® łączy w sobie działanie elektrostyinulacji i promieni podczerwonych. Głębokie ciepło wpływa na pracę mięśni i tkankę podskórną, powoduje ich przekrwienie i zmniejszenie napięcia, przyśpiesza procesy metaboliczne. W takich warunkach przesuwanie molekuł przez prądy elektrostyniulacji następuje o wiele intensywniej.

aparat Power Slim Studio®

Wskazówki praktyczne
Korzystając z urządzeń, których część została przedstawiona, dermatolodzy, fizjoterapeuci i kosmetyczni starają się zmniejszać defekt cellulitowy i działać profilaktycznie w oparciu o reakcje adaptacyjne organizmu, powstałe w wyniku działania omówionych bodźców, czyli:

  • poprawę krążenia krwi i limfy w obrębie skóry i tkanek głębiej leżący;
  • uaktywnienienia przezskórnej wymiany osmotycznej, co z kolei powoduje zwiększoną absorpcję składników czynnych m rozdrabniania (a w efekcie poprawy krążenia) i usuwania z komórek tłuszczowych tłuszczu;
  • wyniku poprawy krążenia wzrasta tempo przemiany materii, co przyśpiesza proces spalania tłuszczu;
  • zwiększa się efekt relaksacyjny po ewentualnym wysiłku („bierne” spalanie tkanki tłuszczowej);
  • zależności od potrzeb stymulacja lub rozluźnianie mięśni szkieletowych (zjednej strony dokrwienie, z drugiej stymulacja pompy mięśniowej);
  • normalizacja napięcia mięśni gładkich ścian żołądka i jelit (dlatego w wyniku ich stymulacji dochodzi między innymi do zwiększenia wydzielania soków żołądkowych i stymulacji ośrodka głodu, oczywistym, zatem wydaje się stwierdzenie, że do 2 godzin po zabiegu nie należy spożywać wysokokalorycznych pokarmów);
  • stymulacja układu krążeniowego i oddechowego wpływa na gospodarkę wodną i termoregulację organizmu;
  • eliminacja toksyn, zwiększenie produkcji kolagenu i elastyny przez komórki tkanki łącznej oraz zmniejszenie objętości głęboko położonych warstw tłuszczu;
  • rozpad skupisk tłuszczu, wzrost tempa ich asymilacji oraz zmniejszenie efektu ponownego ich odkładania;
  • stymulacja systemu immunologicznego wpływa na procesy utleniające i regenerujące skórę, ułatwia i zwiększa działanie substancji opóźniających starzenie skóry.

Zabiegi kosmetyczne, o których mowa, co prawda nie zlikwidują źródła cellulitu. e są znakomitym, a czasami jedynym doraźnym środkiem pielęgnacyjnym, korygującym zaistniały defekt. Rozsądek nakazuje, aby wszelkiego rodzaju zabiegi, które kobieta chce stosować, przedyskutować, skonsultować ze specjalistą (najlepiej dermatologiem).

Zalety urządzeń ułatwiających walkę z cellulitem są oczywiste i podlegają weryfikacji badaniach klinicznych. Wady urządzeń opisanych powyżej, chodź nieliczne, wynikają z możliwości ich technicznej obsługi w danych warunkach, ukierunkowanym działaniu, a w niektórych przypadkach ceny zakupu. Decydując się na wybór danej metody lub zakup urządzenia, należałoby kierować się merytorycznymi przesłankami, a nie obiegową opinią a już na pewno reklamą. Większość urządzeń lansowana jest jako „kosmiczna” i nowatorska, podczas gdy ich działanie jest w zasadzie proste, większości dobrze poznane i opisane. Podobnie rzecz się ma z ich obudową, która wizualnie robi efekt, choć niejednokrotnie przerasta ich możliwości techniczne.

Cellulit – czy można go leczyć?

wtorek, 30 Marzec 2010

Ideał kobiecej sylwetki zmienia się. W czasach Rubensa za ponętne uważano kształty okrągłe, które jeszcze dzisiaj niektórzy określają jako „kobiece”. Obecnie idealny kształt ciała jest całkiem odmienny. Obowiązuje szczupła, wysportowana i wymodelowana sylwetka. Aby ją osiągnąć, kobiety podejmują wiele wysiłku i wyrzeczeń. Jednakże, gdy zbliża się sezon letni i trzeba odsłonić ciało, wiele kobiet, widząc w lustrze charakterystyczne pofałdowanie skóry na udach i pośladkach, stwierdza z porażeniem – Cellulit! Przerażenie wynika nie tylko z zaobserwowania defektu kosmetycznego, ale przede wszystkim z opinii, że obserwowane zmiany są bardzo trudne do dosunięcia. Na szczęśnie współczesna nauka znalazła metody walki z tą „chorobą”. Aby to osiągnąć, potrzebne były liczne badania doświadczone kliniczne, które doprowadziły z jednej strony do wytłumaczenia przyczyn powstawania cellulitu a z drugiej do znalezienia skutecznych metod diagnostyki i leczenia.

Powszechnie występujący defekt kosmetyczny, polegający na specyficznym pofałdowaniu skóry na udach i pośladkach należy określić jako: cellulit bądź celulit (nazwa spolszczona), liposkleroza, skórka pomarańczowa albo na podstawie obrazu histopatologicznego jako obrzękowo-fibroskierotyczna patologia tkanki podskórnej. Mnogość tych określeń wynika z różnorodności obrazu klinicznego. Cellulit określa wszystkie objawy związane z tym schorzeniem, liposkleroza opisuje występowanie stwardnienia w tkance podskórnej, z kolei skórka pomarańczowa opisuje widoczny gołym okiem defekt kosmetyczny, a skomplikowane określenie używane przez histopatologów wskazuje na występowanie w cellulicie obrzęków oraz zwłóknień w tkance podskórnej. Na podstawie mnogości przytoczonych nazw widać także, że cellulit został szczegółowo przeanalizowany z patogenetycznego punktu widzenia.

Cellulit występuje bardzo powszechnie. Cechy pomarańczowej skórki można zaobserwować u około 80-95% kobiet po okresie dojrzewania płciowego. Często współtowarzyszy otyłości, ale występuje także u bardzo szczupłych kobiet. Najważniejszą przyczyną powstawania zmian związanych z tą chorobą jest tak zwany względny hiperestrogenizm, który polega na czynnościowej przewadze działania estrogenów nad progesteronem (wydzielane przez jajniki hormony płciowe żeńskie). Sytuacja taka ma miejsce w okresie dojrzewania płciowego, w ciąży, przed menopauzą, a także przy stosowaniu doustnych tabletek antykoncepcyjnych, niekiedy w hormonalnej terapii zastępczej. Ponadto występowanie cellulitu jest również związane z czynnikami genetycznymi, budową ciała, wysokokaloryczną dietą, noszeniem obcisłych ubrań, nadużywaniem kawy i tytoniu oraz siedzącym trybem życia.

Działanie estrogenów na naczynia krwionośne powoduje wzrost ich przepuszczalności oraz zatrzymanie wody w organizmie. Zmiany te doprowadzają do zaburzeń mikrokrążenia krwi w tkance podskórnej. W konsekwencji komórki tłuszczowe są niedokrwione, co upośledza ich metabolizm. Zaburzenia te doprowadzają do powiększenia komórek tłuszczowych oraz do zwiększonej syntezy prostaglandyn. które także zwiększają przepuszczalność naczyń i gromadzenie płynów w przestrzeniach międzytkankowych. Dochodzi więc do klasycznego błędnego koła, które jest bardzo trudne do przerwania. Dlatego stosuje się leczenie objawowe, głównie środki zmniejszające obrzęk i przepuszczalność naczyń. W tkance podskórnej dochodzi do znacznego uszkodzenia naczyń. Obserwuje się mikrotętniaki, mikrozatory, rozszerzenia naczyń oraz przerwanie ich ciągłości. Obraz taki potwierdza także, jak wielkie znaczenie ma w powstawaniu cellulitu uszkodzenie naczyń. Włókna tkanki łącznej otaczającej komórki tłuszczowe ulegają przerostowi i fibrosklerozie. Zmiany te całkowicie uniemożliwiają wymianę pomiędzy tymi komórkami a naczyniami oraz powodują ucisk na nerwy, co daje nadwrażliwość i często bolesność skóry. W prawidłowej tkance podskórnej naczynia krwionośne otaczają blisko komórki tłuszczowe, co zapewnia ich właściwe ukrwienie oraz odżywianie. Dlatego tez w obrazie termograficznym (obrazującym zapis temperatury na powierzchni skóry) prawidłowa skóra jest dobrze i równomiernie ucieplona. Wprowadzenie termografii stało się przełomem w diagnostyce cellulitu. Obraz termograficzny pozwala w sposób pośredni ocenić stan krążenia w tkance podskórnej, co pozwala na dobór właściwej metody leczenia.

I stopień cellulitu (tzw. stadium obrzękowe): naczynia są rozszerzone, pomiędzy nimi a komórkami tłuszczowymi gromadzi się płyn przesiękowy, utrudniający odżywianie ady-pocytów. Obraz termograficzny jest pocętkowany, obszary hipertermiczne (zastój krwi) są otoczone hipotermicznymi (upośledzone krążenie).

II stopień charakteryzuje się występowaniem skupisk patologicznych adypocytów, które są otoczone włóknami kolagenowymi, skutecznie izolującymi je od otaczającej tkanki oraz utrudniającymi ukrwienie. Obraz termograficzny jest podobny do skóry leoparda. Charakteryzuje go występowanie obszarów hiper- i hipotermicznych, które są dobrze odgraniczone. Występują także obszary całkowicie chłodne (czarne dziury termograficzne).

III stopień: mikrowęzły łączą się i tworzą makrowęzły. które można wyczuć dotykiem w tkance podskórnej jako bolesne guzki. W termografii skóry można zobaczyć duże. czarne hipotermiczne obszary.

Widać więc, że w przypadku cellulitu zmiany histopatologiczne mają ścisły związek z objawami klinicznymi oraz z wynikiem badania termo-graficznego, które powinno mieć podstawowe znaczenie w diagnostyce cellulitu oraz w kontroli efektów leczenia jako badanie proste, nieobciążające oraz łatwe do interpretacji. Leczenie zachowawcze zaleca się w I i II stopniu cellulitu. Oczywiście w przypadku II stopnia powinno być bardziej intensywne. W IV stopniu cellulitu leczenie zachowawcze nie przynosi efektów. Metodą z wyboru jest wówczas liposukcja (odsysanie tkanki tłuszczowej). Ostatnio na rynku niemieckim pojawił się preparat, który hamuje aktywność aromatazy – enzymu odpowiedzialnego za syntezę estrogenów w tkance podskórnej (Genesis). Badania kliniczne wykazały jego dużą skuteczność w leczeniu zaawansowanych stadiów cellulitu, może więc stanie się on alternatywą dla liposukcji. Podczas tego zabiegu dochodzi bowiem często do uszkodzenia naczyń, dlatego tez bardzo ważne jest odpowiednie postępowanie pooperacyjne wraz ze stosowaniem środków poprawiających mikrokrążenie (Detralex, Venoruton – doustnie, SAL 29 – emulsja zewnętrznie).

Badania epidemiologiczne prowadzone przez prof. Curri, który jest światowym autorytetem w dziedzinie badań mikrokrążenia, wykazały związek pomiędzy występowaniem zaburzeń krążenia żylnego (niewydolność żylna) a objawami cellulitu oraz liposklerozy piersi – schorzenia objawiającego się obrzękami piersi, bolesnością, występowaniem szorstkiej pomarszczonej skóry, wiotkością, utratą kształtu i jędrności.

Na podstawie tych spostrzeżeń można powiedzieć, że cellulit jest ogólnoustrojowym schorzeniem skóry i tkanki podskórnej, którego główną przyczyną są zaburzenia występujące w mikrokrążeniu. Powyższe obserwacje mają duże znaczenie dla ustalenia właściwego postępowania leczniczego.

W leczeniu liposklerozy stosuje się zewnętrznie:

  1. środki lipolilyczne, które zwiększają metabolizm tkanki tłuszczowej (np. preparaty zawierające jod),
  2. preparaty przeciwobrzękwe (saponiny, różne wyciągi roślinne),
  3. związki poprawiające krążenie (kofeina, teofilina),
  4. substancje zmniejszające przepuszczalność naczyń (flawonoidy roślinne).

Z obserwacji klinicznych wynika, że flawonoidy mają bardzo dużą skuteczność w leczeniu cellulitu. Dzięki mechanizmowi swojego działania związki te przerywają opisywane już błędne koło. w którym przepuszczalność naczyń odgrywa decydującą rolę. Jednakże dobór substancji aktywnej jest tylko jednym z problemów w skutecznym leczeniu cellulitu. Jak już wspomniano, mikrokrążenie u chorych na cellulit jest mocno upośledzone, dlatego nawet bardzo aktywna substancja nie ma możliwości właściwej penetracji do skóry i tkanki podskórnej i uzyskania właściwego stężenia leczniczego. Stąd właśnie biorą się liczne niepowodzenia w leczeniu cellulitu preparatami zawierającymi, często bardzo dobre i drogie, substancje czynne bez właściwego środka umożliwiającego ich penetrację do skóry. Z tego względu niezbędne jest użycie dobrego nośnika substancji aktywnej, który zapewni uzyskanie właściwego jej stężenia w tkance podskórnej. Do takich związków zaliczają się liposomy, które dzięki swojej fosfolipidowej budowie przenikają głęboko do skóry i tkanki podskórnej oraz zapewniają równomierne rozprowadzenie w niej substancji leczniczej.

Ostatnio na naszym rynku pojawiły się dwa preparaty zawierające aktywne substancje w liposomach:

  1. naturalne flawonoidy z przelotu lekarskiego (SAL 29 -emulsja, krem), stosowane w leczeniu cellulitu,
  2. wyciąg z kasztanowca, kwas hialuronowy oraz glikolipida-minę (Liosen) używane w przypadku liposklerozy piersi.

Grupa badaczy włoskich przebadała skuteczność działania przelotu lekarskiego u pacjentek z cellulitem oraz niewydolnością żylną. Stwierdzono wyraźną znamiennie statystyczną poprawę takich objawów liposklerozy, jak występowanie pomarszczonej skóry, nieprawidłowej elastyczności i plastyczności, wiotkości skóry, obecności gruzelków. bladości, uczucia chłodu oraz obrzęków. Jednocześnie stwierdzono znamienne zmniejszenie objawów niewydolności żylnej jak obrzęki, parestezje oraz tzw. uczucie ciężkich nóg, obserwowano także zmniejszenie obwodu ud oraz wzrost motoryki prekapilar. Uzyskane wyniki potwierdzają występowanie ścisłego związku pomiędzy niewydolnością żylną i cellulitem oraz skuteczność flawonoidów w leczeniu obydwu tych schorzeń.

Wykazano działanie liposomów jako skutecznego nośnika substancji leczniczej. Emulsja zawierająca wyciąg z przelotu lekarskiego w liposomach była wmasowywana w skórę podudzi, Następnie mierzono przepływ naczyniowy oraz zapis temperatury w udzie. Stwierdzono, że po 40 minutach wyraźnie wzrasta zarówno temperatura, jak i przepływ krwi. Wynika z tego, że dzięki liposomom flawonoidy /ostały przetransportowane krążeniem z podudzia do uda w czasie ok. 10 minut. Opisany eksperyment dowodzi skuteczności liposomów jako nośnika substancji czynnej. Pomimo dostępności tak skutecznych środków likwidujących cellulit, leczenie tego schorzenia powinno być zawsze kompleksowe i uwzględniać przyczynę oraz stopień ciężkości schorzenia. U pacjentki poddawanej terapii należy wprowadzić właściwą dietę i kontrolę masy ciała, ćwiczenia fizyczne (firness) oraz masaże. W zaawansowanych stadiach stosuje się odsysanie tkanki tłuszczowej (liposukcja). Bardzo dobre efekty daje także równoczesne stosowanie doustnie leków (Delralex – lek wydawany na receptę) poprawiających mikrokrążenie. Z przytoczonych danych wynika, że problem cellulitu budzi zainteresowanie lekarzy różnych specjalności. Najbardziej zainteresowani są specjaliści medycyny estetycznej, ale także ginekolodzy (występowanie cellulitu w ciąży i w trakcie doustnej antykoncepcji oraz problem mastodonii – bolesności piersi) i dermatolodzy. Należy jednak pamiętać, że pacjentka cierpiąca na cellulit powinna skonsultować się nie tylko z lekarzem, ale także z kosmetyczką i fizykoterapeutą (masażysta, rehabilitant). Takie kompleksowe postępowanie gwarantuje sukces kuracji. W tym miejscu należy podkreślić, że leczenie cellulitu jest długotrwałe i wymaga systematyczności oraz pewnych wyrzeczeń. Niezbędne jest systematyczne stosowanie preparatów profilaktycznych (SAL 29 -krem) oraz masaży i ćwiczeń fizycznych. Właściwy tryb życia sprzyja nie tylko pięknej skórze i ciału, ale przede wszystkim zdrowiu i dobremu samopoczuciu. Warto więc podjąć kurację antycellulitową.

Jak uniknąć plam po samoopalaczu?

poniedziałek, 1 Marzec 2010

Miesiące w których słońce nie jest zbyt intensywne i nie spacerujemy w letnich ubraniach zmuszają nas do zafundowania sobie sztucznej opalenizny. Oczywiście nie jest to przymus, a bardziej chęć ładniejszej prezentacji ciała i zwiększenia pewności siebie. Jak wiadomo o wiele zdrowsze jest stosowanie samoopalaczy niż odwiedzanie solarium. Jednak jak sprawić, aby na ciele czy ubraniach nie pojawiały się nieestetyczne, brązowe plamy?

Umiar to pożądana cecha, także w przypadku używania kosmetyków. Więcej nie znaczy lepiej, czasami wręcz przeciwnie – nadmiar może być szkodliwy. Aby uniknąć przesady i znaleźć równowagę, warto poznać kilka cennych zasad.

Peelingowanie skóry
Im lepiej wygładzona powierzchnia skóry, tym łatwiej wchłonie cenne składniki. Dlatego zanim weźmiesz się do nakładania mleczka czy balsamu do ciała, usuń z naskórka obumarłe komórki, które tworzą powłokę utrudniającą dobre wchłanianie się kosmetyków. Tłustą, grubszą skórę możesz złuszczać drobnoziarnistym preparatem raz, a nawet dwa razy w tygodniu, natomiast cienką, pergaminową i suchą – raz na dwa tygodnie. Troskliwej uwagi wymaga skóra łokci, dłoni, kolan i pięt, gdzie naskórek jest gruby, stwardniały i skłonny do nadmiernego rogowacenia. W tych miejscach bez jakiegokolwiek  ryzyka podrażnienia można wygładzać skórę za pomocą mocniejszego peelingu gruboziarnistego. Jeśli cierpisz na trądzik różowaty, nerwicę naczyniową bądź ostrożna ze złuszczaniem. Podobnie należy postępować w przypadku dużej ilości znamion barwnikowych, czyli np. pieprzyków i brodawek. Intensywne i mechaniczne drażnienie niesie ryzyko zezłośliwienia zmian.

Balsamy nawilżające stosuj po kąpieli bądź prysznicu, gdy skóra jest jeszcze rozgrzana. Wtedy kosmetyk łatwiej się wchłania, również na szorstkiej skórze  łokci, kolan czy podudzi. Bez większych obaw możesz od razu założyć ubranie.

Opalenizna wprost na zawołanie
Jeśli jesteś niewprawioną i niecierpliwą amatorką sztucznego opalania, nie radzisz sobie z samoopalaczami to zacznij stosować balsamy bądź kremy. Oprócz substancji samoopalających owe kosmetyki zawierają barwnik mający na celu pomoc w równomiernym rozłożeniu preparatu na skórze. Jednocześnie dają również natychmiastowy efekt rozświetlonej i przyciemnionej skóry, tak samo jak czynią to samoopalacze. Substancją opalającą jest juglon- jest to naturalny barwnik  pozyskiwany z zielonych łupin orzecha włoskiego, oraz lawson będący wyciągiem z henny (ekstrakt z rośliny Lawsonia internis). Jeżeli stosowane są samodzielnie, niestety nie dają nadzwyczajnych efektów, jednak w połączeniu z DHA dają efekt naturalnej opalenizny. Ich aplikacja jest łatwa i pozwala kontrolować końcowy efekt. Aby mieć pewność, że preparat będzie równomiernie nałożony, warto wcześniej wmasować w skórę balsam nawilżający. Jedynym niebezpieczeństwem jest nałożenie zbyt grubej warstwy brązera, co może niestety dać widoczne efekty po nałożeniu ubrania.

Kilka wskazówek
• Nie spiesz się. Aby uniknąć smug, wsmarowuj preparat bardzo starannie. Najlepiej, jeśli zabierzesz się do tego wieczorem, kiedy nikt nie będzie cię poganiał.
• Pamiętaj o peelingu całego ciała. Im skóra gładsza i lepiej nawilżona, tym opalenizna ładniejsza. Po peelingu i prysznicu osusz dokładnie skórę i nawilż ją lekkim balsamem. Pamiętaj: preparat wcierany w wilgotne ciało nierównomiernie zabarwia skórę.
• Ładny odcień opalenizny jest uzależniony od kwaśnego odczynu skóry, dlatego też  przed aplikacją warto przetrzeć ją tonikiem.

• Samoopalacza nie wolno aplikować bezpośrednio na skórę.  Najpierw warto rozprowadzić go na dłoniach i dopiero potem wmasować w ciało. Aby nie pojawiły się plamy na rękach, warto stosować rękawiczki jednorazowe.
• Pamiętaj, by nie przesadzić z ilością. Zbyt dużo kosmetyku może spowodować plamy. A jeśli opalenizna okaże się za jasna, zawsze możesz powtórzyć zabieg następnego dnia.
• Brązer rozprowadzaj zawsze z dołu do góry jak przy ruchach stosowanych w masażu. Zacznij wcieranie od górnej części stóp i łydek poprzez uda, pośladki, brzuch, plecy aż do dekoltu i szyi.
• Tam gdzie skóra jest grubsza, czyli na kolanach i łokciach należy być oszczędnym w stosowaniu kosmetyku. W tych miejscach kolor chwyta znacznie łatwiej i szybciej.  Nadmiar preparatu zbieramy chusteczką.
• Zanim wmasujesz balsam brązujący w skórę twarzy, warto zabezpieczyć brwi wazeliną. Dzięki temu prostemu zabiegowi skóra pod brwiami nie zabarwi się na rudo. Granicę między włosami a skórą również warto zabezpieczyć. Miejsce to pokrywamy kremem nawilżającym, dzięki temu ochronimy je przed zabarwieniem. Skóra za uszami jest równie ważna, nie należy zapominać o tym miejscu.

5 drobnych porad
1. Wszelkie plamy i zacieki usuniemy za pomocą kremu z kwasami owocowymi bądź prostym sokiem z cytryny, który działa rozjaśniająco na skórę.
2. Po nałożeniu balsamu odczekaj kilkanaście minut, zanim się ubierzesz. Pozwolisz preparatowi dobrze się wchłonąć i nie zafundujemy sobie plam na bieliźnie czy ubraniach.
3. Nie myj opalanej skóry przez około godzinę po aplikacji balsamu. Składniki chemiczne odpowiedzialne za opalanie nie działają natychmiastowo, potrzebują czasu.
4. W miarę potrzeby wzmacniaj opaleniznę kolejną aplikacją balsamu brązującego. Najlepiej jest to wykonywać co 2-3 dni.  Aplikuj zawsze bardzo dokładnie cienką warstwą i umiejętnie rozmasoruj. Po dwóch, trzech zabiegach opalających zrób staranny peeling całego ciała usuwając martwą warstwę naskórka i pozostałości po samoopalaczu, który zaczyna się nierównomiernie ścierać.
5. Brązery i samoopalacze lekko wysuszają skórę, dlatego należy ją obficie  nawilżać i natłuszczać.

Jak uratować ubranie?
Jeśli zastosowałaś ze zbyt grubą warstwą samoopalacz lub zbyt szybko włożyłaś ubranie, mogły pojawić się na nim plamy. Należy usunąć je jak najszybciej. Im plama starsza, tym trudniej będzie ją wywabić. Ślady próbuj usunąć za pomocą gorącej wody z detergentem (np. płynem do mycia naczyń). Szybko namocz zaplamione miejsce, a następnie zapierz je. Gdy plama nie chce zejść, zastosuj 5%  roztwór amoniaku. Możesz też z powodzeniem wykorzystać gotowe odplamiacze. Jeśli zatłuściłaś ubranie balsamem do ciała, jak najszybciej upierz je w dobrym proszku. Możesz też posypać plamy mąką lub talkiem i poczekać, aż tłuszcz wsiąknie. Pomaga prasowanie materiału przez papierowy ręcznik z dwóch stron. Uporczywe ślady zlikwiduje również wcieranie mąki kartoflanej z dodatkiem benzyny. Papkę należy zmyć po kilku godzinach. Skuteczny jest również spirytus.

Z makijażem przez wieki. Historia makijażu.

wtorek, 2 Luty 2010

Już w Egipcie przywiązywano dużą uwagę do wyglądu zewnętrznego i pielęgnacji ciała. Uwieczniony wizerunek Nefretete zachował wzór ówczesnego makijażu. Kanon urody wyznaczała nieopalona twarz o prawie pergaminowej skórze. Dużą uwagę przywiązywano do makijażu oczu. Robiono go w następujący sposób: obrysowywano oko węglem, a powierzchnię powieki malowano zieloną farbą z malachitem. Nadawano oczom charakterystyczny migdałowy kształt. Za pomocą sadzy, oliwy i białka usztywniano i przyciemniano rzęsy. Całkowicie wyrywano brwi i malowano ich kształt na nowo. Do malowania ust ochry, która nadawała pomarańczowy bądź jaskrawo czerwony kolor. Na policzki stosowano liście henny, a do malowania twarzy jasną ochrę. Pielęgnacji ciała, paznokci i włosów polegała na wonnych kąpielach z substancjami odtłuszczającymi takimi jak popiół i glina. Korzystano z kremów przeciwzmarszczkowych wyrabianych z wosku, oliwy z oliwek i cyprusa. Włosy farbowano za pomocą indygo, ihenny i latsonu. Sprasowany alabaster służył do wygładzania ścieranego uprzednio naskórka. Cienie do powiek były powszechnie stosowane przez kobiety, dzieci i mężczyzn. W starożytnym Egipcie makijaż spełniać miał trzy podstawowe funkcje: zdobniczą, higieniczną, (która polegała na ochronie oczu przed kurzem i zanieczyszczeniami) i religijną.

Na Dalekim Wschodzie Gejsze wykonywały typowy makijaż charakteryzatorki, używając dużej ilość pudru oshiroi, który wykonywany był z maki ryżowej i ekstraktu kwiatu krokosza barwierskiego. Usta i policzki malowano na kolor czerwony. W tamtych czasach korzeń żeńszenia uważany był za korzeń życia. Na ciało człowieka ma podobny wpływa jak witaminy czy hormony, działa wzmacniająco i regenerująco. Do tamtejszych balsamów i pachnideł możemy zaliczyć ambrozję, tuberozę, kamforę i piżmo. Chińczycy byli wynalazcami lakieru do włosów, tuszu do rzęs, lakieru do paznokci a także lustra ze szkła.

Afrodyta- Bogini Piękna- była w czasach starożytnej Grecji uważana za ideał kobiety. W tym regionie kosmetyka miała pielęgnować, odnawiać i udoskonalać ludzkie ciało, co jest kultywowane do tej pory. Nadal kanonem piękna był brak opalenizny, dlatego też pudrowano ciało używając papki wybielającej wykonanej z miąższu chleba i mleka. Pielęgnacja i zdobienie oczu było bardzo podobne do tego z starożytnego Egiptu. Grecy stworzyli także dużą gamę odcieni i barw.

W starożytnym Rzymie higiena była bardzo ważna. Dowodem tego było stworzenie term. Były to publiczne łaźnie, używane również do celów rekreacyjnych a nie tylko pielęgnacyjnych, odbywały się tam spotkania, głównie mężczyzn. Bardzo modne były kąpiele w mleku koźlim i oślim. Wszystkie wystające części ciała takie jak np. ramiona malowano na biało, policzki i usta natomiast na czerwono, a rzęsy na czarno. Aby zretuszować niedoskonałości cery na czole noszono ozdobne plastry. Chcąc uzyskać efekt jaśniejszych włosów, rozjaśniano je henną, rumiankiem, żółtkiem jaja i dużą ilość czasu przebywano na słońcu. Jasne włosy były elementem idealnego wyglądu. Często włosy posypywano także złotem, aby nadać im blask. Rzymianie potrafili traktować kosmetykę jak medycynę.

Średniowiecze charakteryzowało się nowym zawodem, jakim był Cyrulik. Przygotowywał on kąpiele, masował ciało, nacierał olejkami, obsługiwał łaźnie, goił rany, usuwał odciski, ścinał włosy. Zasady religijne zabraniały kobietom w krajach katolickich przykładania dużej uwagi do wyglądu, preferowano skromność. Z tego powodu szerzyły się choroby takie jak dżuma, cholera czy czarna ospa. W okresie średniowiecza znacznie rozwinął się rynek zielarstwa. Powszechnie w pielęgnacji stosowano także pachnidła przywożone z wypraw krzyżowych. Jeżeli chodzi o makijaż nie był wymagany i preferowany przez płeć piękną.

Kobiety średniowiecznego Dalekiego Wschodu bardzo dbały o wygląd. Arabki stosowały maseczki odmładzające wykonane z cytryn, jaj, ryżu, orzechów i innych roślin. Taka mikstura nosiła nazwę tikha. Włosy były farbowane na czarno bądź rudo. Religia arabska zabraniała upiększania się i tatuażu. Arabowie używali wody różanej do receptur lotionoio, które zawierały miód i gumę arabską.

Renesans był okresem w którym nastąpił powrót do dbania o urodę i piękno. Bardzo ważną rolę odgrywały włosy, które musiały być gęste, długie, lśniące z bujnymi lokami. Francuzki używały pomadek, róży i dużych palet barw czerwieni i fioletu. Sztuka makijażu, peruki i stroje głównie maskowały wady urody. W renesansie panował całkowicie inny stosunek do higieny niż w średniowieczu. Zamożni uważając, iż mycie się jest pospolite pozostawiali to jedynie biedakom, sami stosowali perfumy i wody pachnące. W tym okresie kosmetyka miała znaczenie maskujące.

W baroku najważniejsza była estetyka i przepych. Włosy były golone a na głowy zakładano perfumowane peruki. Kobiety nosiły ze sobą specjalne perfumowane woreczki, do których zwabiano wszy i inne robactwo. Stosowano także różnego rodzaju drapaczki. Nie kąpano się, za to używano większe ilości kosmetyków. Makijaż oczu był barwny, brwi podkreślano ciemnymi kolorami, na policzki kładziono róż. Ozdobne naklejki z jedwabiu służyły do ukrywania wykwitów i ukąszeń przez owady.

Wiek oświecenia nazywany był czasem rozumu i oświaty. Kobiety żyły w nieświadomości, jeżeli chodzi o środki czystości. W XVII wieku Parlament zabronił kobieta ubierać się godnie jak i stosować kosmetyki upiększające. Wiek XVII nazywany jest czasem naturalności, kobiety nie malowały się, ale używały ozdobne naklejki.

Dopiero w XIX wieku zaczęto dbać o higienę po 500 latach wstrzemięźliwości od kąpieli. Ksiądz Sebastian Kneipp zalecał kąpiele lecznicze, polewanie się wodą i owijanie kompresami, które stosowane
są do dziś. Kobiety prawie w ogóle nie stosowały kosmetyków do makijażu. Parasole chroniły je przed słońcem, ponieważ opalenizna kojarzyła się z pracą fizyczną, zatem pergaminowa, biała skóra wyróżniała osoby zamożne.

Na początku XX wieku pożądana była jasna karnacja a nawet bladość. Stosowano kosmetyki z domieszką talku. Wszelkie defekty kosmetyczne retuszowano balsamem brzozowym. Używano kredki do dyskretnego makijażu brwi i ust. Policzki zrobiono różem.

W latach 20. królował styl kreowany przez Coco Chanel. Jeżeli chodzi o stroje, modna była męska prostota. Odeszło się od sukien, kapeluszy i wszelkich zdobień na ubraniach. W 1914 roku został wyprodukowany pierwszy podkład w kremie firmy Max Factor. Panowała harmonia barw dla kobiet o różnych karnacjach. Makijaż był dziecinnie zaokrąglony. Usta malowano na kształt serduszka. Oczy były pogłębiane, pomalowane całościowo, powieka cieniowana, a na dole oka była rysowana kreska wzmocniona cieniem do powiek. Brwi golono i rysowano kredką jak najcięższą kreskę.

W latach 30. modna stała się twarz symetryczna, zmysłowa i wyrzeźbiona. Kobiety nie umalowane były symbolem zaniedbania. Używano sztucznych rzęs, oczy malowano troszkę jaśniej niż w latach 20. Dolne powieki nie były malowane a rzęsy modelowano w długi łuk. Cera była gładka, bez skazy, wymodelowana za pomocą pudrów i fluidów. Usta podkreślano konturówką, pomadkę nakładano precyzyjnie za pomocą pędzelka. Preferowano czerwień, róż i brąz. Oczy były malowane za pomocą cieni pod kolor garderoby. Ogólny wygląd stylizowany był na diwę, idealną i perfekcyjnie pomalowaną.

Lata 40. to okres mody militarnej. Brwi idealnie podkreślano kredką, na policzki nakładano puder i wyraźnie podkreślano usta na czerwono. Ogólny wygląd twarzy był bardzo dziewczęcy naturalny, makijaż bardziej podkreślał usta niż oczy. Po wojnie powrócił trend na bardziej kobiecy i dopracowany wygląd.

W latach 50. makijaż stał się bardziej elegancki i połyskujący. W zimie 1949/1950 w Paryżu wprowadzono makijaż oka w kocim stylu. Oczy podkreślano za pomocą konturówki na czarny kolor, unoszono zewnętrzne kąciki. Do ich makijażu używano eyelinery, maskary i ciemne cienie. Końcówki brwi depilowano i dorysowywano linie biegnąca ku górze. Twarz pozostawała matowa z podkreślonymi kośćmi policzkowymi na blady odcień różu. Królowały trzy trendy: typ urwiski, kobieta luksusowa i wyrafinowana oraz dziecinna niewinność połączona z erotyką. Jako przedstawicielki tych trendów uznaje się między innymi Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor.

Lata 60. to dekada młodości, młodzieńczego wyglądu i stylu pop art. Rzęsy miały być długie i mocno wytuszowane, usta blade w odcieniu perły, a oczy w kolorze pistacji bądź jasno niebieskim. Obraz twarzy był nieco wulgarny i przerysowany, bez użycia techniki światłocienia. W tych latach odbywały się pierwsze podróże w kosmos, które przyniosły zastosowanie koloru złota, miedzi i srebra w makijażu.

Lata 70. to lata pozbawione nurtu. Otaczały nas Dzieci Kwiaty i ogólny trend Hippie. Makijaż był w stylu etnicznym, dość niewyraźny. Gwiazdy utożsamione z tym okresem to Abba i Freddy Mercury.

W latach 80. pojawiła się Madonna propagująca wysportowane ciało, świeży, zdrowy wygląd twarzy. W makijażu stosowano kolory beżowe, brązowe i matowe. Zaczęto wykonywać pierwsze operacje plastyczne. W tym okresie panował tak zwany styl California Look propagowany przez wystylizowanych aktorów w filmach typu Dynastia czy Aniołki Charliego.

W latach 90. wprowadzono dokładne cieniowanie powiek, bardziej przykładano się do wyglądu makijażu, dopasowania go do kształtu twarzy, stylu ubierania się. Z roku na rok zmieniają się obowiązujące trendy wyznaczane przez największych kreatorów mody i producentów wielkich marek koncernów kosmetycznych.

Beautiful eye

10 prostych sposobów na cellulit

wtorek, 26 Styczeń 2010
  1. Jeśli masz cellulit, spróbuj zjeść mniej. Podczas odchudzania się, będziesz również tracić tłuszcz odpowiedzialny za rozwój cellulitu w niektórych partiach ciała. Staraj się jeść więcej warzyw i owoców, żywność z niska zawartością tłuszczu natomiast o dużej zawartości białka.
  2. Praktykuj chodzenie spać nieco wcześniej, jeśli masz późne nocne pragnienia dotyczące jedzenia.
  3. Zmniejsz zatrzymywanie płynów. Jeśli chcesz zmniejszyć swój cellulit musisz obniżyć zatrzymanie płynów. Strefa objęta cellulitem przyciąga do komórek więcej wody. Jeśli organizm ma nadmiar płynu to płyn zlokalizuje się komórkach co w wyniku powoduje wzrost obrzęku i w wyniku powstanie cellulitu. Aby tego uniknąć należy zmniejszyć spożycie sodu oraz pić około ośmiu szklanek wody dziennie w celu „wyczyszczenia” organizmu.
  4. Uczucie zmęczenia po pracy, lęku, napięcia prowadzi wprost do lodówki. Zamiast jedzenia zrób sobie filiżankę herbaty i spróbuj odpocząć na kanapie przez około pół godziny. Potem wrócić do pracy.
  5. Zmniejszenie ilości toksyn. Unikaj kawy, alkoholu, cukru i papierosów, które pomagają w gromadzeniu się toksyn.
  6. Zamiast sięgać po jedzenie w chwilach nudy zajmij się czymś bardziej pożytecznym.
  7. Podczas silnego stresu wyładuj się poprzez bieganie, krzyczenie bądź sprzątanie. W żadnym wypadku nie sięgaj po jedzenie.
  8. Twoja antycellulitowa dieta powinna zawierać dużo zdrowej żywności, aby pomóc w walce z cellulitem. Owoce i warzywa są najlepsze do usuwania toksyn i zwalczania cellulitu.
  9. Zadbaj o skórę podczas kąpieli. Zafunduj jej naprzemienny zimny i ciepły prysznic oraz peeling przy pomocy kosmetyków bądź specjalnej rękawicy.
  10. Wprowadź stosowanie kosmetyków antycellulitowych. Te ujędrnią skórę, wygładzą i sprawią, że cellulit stanie się mniej widoczny.

Woman with cellulite