Archiwum kategorii ‘Zdrowie’

Jak w odpowiedni sposób zażywać lekarstwa?

środa, 18 Sierpień 2010

Przed jedzeniem czy po posiłku? Rano czy wieczorem? Popić wodą czy mlekiem? Wskazania zależą od rodzaju medykamentu. Od tego, czy się do nich zastosujemy, zależy powodzenie terapii.

Każdy lek to związek chemiczny, czasem kombinacja wielu związków. Podobnie jak wszystko, co zjadamy i wypijamy. Pomiędzy różnymi składnikami pożywienia a preparatami leczniczymi może dochodzić do powstawania reakcji chemicznych, które ni zawsze mogą dobrze wpływać na nasze zdrowie. Mogą być także przyczyną złego samopoczucia, uczuleń czy nieskuteczności odbywanej kuracji.

Łączenie leków z alkoholem może być groźne. Szczególnie niebezpieczne jest picie alkoholu podczas kuracji lekami przeciwdepresyjnymi i nasennymi – może to zaburzać pracę układu krążenia i potęgować stany depresyjne.

Alkohol znosi działanie leków przeciw-padaczkowych i może doprowadzić do nasilonego ataku drgawek. Jeśli pijemy go, zażywając doustne leki przeciwcukrzycowe, narażamy się na niedocukrzenie. Może to doprowadzić nawet do wystąpienia groźnej dla życia kwasicy.

Stosując terapię antybiotykami, najlepiej jest zażywać je na pusty żołądek. Lekarstwa dobrze jest przyjmować na godzinę lub dwie przed zamierzonym posiłkiem. Połączenie antybiotyków i pokarmów z nimi spożywanych może spowodować gorsze wchłanianie leków. Przechodząc takie leczenie nie należy przyjmować dodatkowych suplementów z wapniem, żelazem czy węglem aptecznym. Węgiel jest w stanie wchłonąć antybiotyk dlatego leczenie nie przyniesie jakichkolwiek efektów. Jeśli przyjmujemy preparaty z naparstnicą, musimy ograniczyć pokarmy bogate w błonnik bowiem to ziele jest składnikiem wielu leków podawanych przy zaburzeniach rytmu serca i niewydolności krążenia. Naparstnica zawiera substancje aktywne które w chętny sposób magazynują się w chlebie razowym, otrębach czy płatkach owsianych – jednym słowem mówiąc w błonniku pokarmowym. Posiadając w organizmie za duże stężenie naparstnicy, objawy choroby podczas leczenia zamiast znikać mogą ulec nasileniu. W błonniku kumulują się też aktywne składniki leków przeciwdepresyjnych, co może doprowadzić do znacznego pogorszenia samopoczucia.

Również tłuszcze utrudniają przyswajanie niektórych medykamentów. Może się to odbywać na dwa sposoby – rozpuszczać składniki leków przez co one nie spełniają swoich prawidłowych funkcji, bądź łącząc się ze składnikami leków i tworząc nierozpuszczalne w wodzie związki chemiczne. Jest to jeden z głównych powodów zalecania przyjmowania niektórych leków przynajmniej godzinę przed bądź dwie godziny po spożyciu danego pożywiania. Dość niebezpieczne jest połączenie tłuszczu z lekami posiadającymi w swym składzie teofilinę. Związek ten znalazł zastosowanie w leczeniu astmy oskrzelowej oraz innych chorób oskrzeli i  płuc. Połączenie związku z tłuszczami może doprowadzić do gwałtownych zaburzeń rytmu serca,  spadku ciśnienia krwi badź silnych bólów głowy.

Niektóre leki są niebezpieczne dla osób kierujących pojazdami mechanicznymi. Do takich preparatów zaliczamy między innymi eukardinę, czyli lek stosowany podczas dolegliwości związanych z sercem. Zawiera on niewielką dawkę środka nasennego, który w większym stężeniu może spowodować zaśnięcie za kierownicą. Na szybkość reakcji kierowcy wpływ mogą mieć leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne i przeciwnerwicowe (zarówno ziołowe, jak i syntetyczne). Większość leków rozkurczowych zawiera chociażby niewielkie dawki środków uspokajających i nasennych. Jeśli rano masz zamiar usiąść za kierownicą, to już po północy nie powinnaś stosować środków o działaniu nasennym. Kierowca może czuć się bezpiecznie podczas stosowania leków przeciwzapalnych, przeciwbólowych i przeciwreumatycznych, gdyż te nie osłabiają koncentracji i reakcji kierującego. Dlatego warto dokładnie zapoznać się z dołączoną do lekarstw ulotką. Leki, po których nie wolno obsługiwać urządzeń mechanicznych przez 42 godziny, oznaczone są zwykle kółkiem. Te, po których należy zachować szczególną ostrożność – czarnym trójkątem. Stosuj tylko te leki, które przepisał ci lekarz podczas ostatniej wizyty. Leki dostępne bez recepty stosuj z umiarem. Jeśli zapomniałaś przyjąć lek w odpowiednim czasie, nie bierz potem podwójnej dawki. Zanim zażyjesz lek polecany przez znajomych lub powszechnie reklamowany, zasięgnij porady lekarza.

  • Nie odstawiaj leku przed zakończeniem kuracji, nawet jeśli twój stan zdrowia uległ znacznej poprawie.
  • Nie dziel leków mających formę kapsułek.
  • Nie kupuj farmaceutyków na bazarach i od przypadkowych osób. L
  • eki przeterminowane odnieś do apteki i wrzuć do specjalnie przygotowanych pojemników.

Czym popijać, a czym nie:

Woda – najlepszy wybór to mineralna niegazowana. Inne napoje mogą wchodzić z lekami w niekorzystne interakcje.

Mleko – osłabia działanie wielu leków, m.in. antybiotyków.

Kawa i herbata - niewskazane dla przyjmujących preparaty żelaza; tworzy z nim trudno wchłaniające się związki, co wydłuża proces leczenia. Soki cytrusowe – zwłaszcza grejpfrutowy znosi aktywność biochemiczną wielu leków i powoduje różne skutki uboczne; w połączeniu z lekami przeciwhistaminowymi może wywołać zaburzenia rytmu serca.

Dlaczego cierpimy na migreny?

wtorek, 10 Sierpień 2010

Bóle głowy czy nawet uporczywe migreny towarzyszą nam coraz częściej. Dlaczego tak się dzieje? Jak sobie z tym poradzić?

Przed menstruacją spada we krwi stężenie estrogenów. Ma to wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Układ nerwowy gorzej reaguje na działanie naturalnych substancji przeciwbólowych – endorfin. Gdy zatem na skutek skurczu naczyń krwionośnych, a następnie silnego ich rozszerzenia zaczynamy odczuwać dotkliwy ból, nic nie jest w stanie go złagodzić. Jak dotąd naukowcom nie udało się ustalić, dlaczego jedne kobiety cierpią niemal co miesiąc, a innym jest to oszczędzone.

Wzrost napięcia

W dniu poprzedzającym migrenowy napad odczuwamy zwykle zmęczenie lub przeciwnie – nadmierne podniecenie. Na 20-60 minut przed atakiem często (choć nie u każdego) występuje tzw. aura: przed oczami pojawiają się błyski światła. Pole widzenia może być zawężone, możemy odczuwać drętwienie kończyn, w rzadkich wypadkach nawet jednostronny niedowład. Ból głowy, który wkrótce się pojawia, ma ostry, pulsujący charakter – przeważnie ogarnia tylko połowę głowy. Nasila się przy każdym ruchu, a towarzyszą mu nudności i torsje.

Musimy szybko reagować - leki.

Lekarze radzą zażyć środki przeciwbólowe, gdy tylko pojawią się pierwsze symptomy migreny, np. aura. Jeśli ból nie jest jeszcze bardzo silny, pomóc mogą leki dostępne bez recepty: aspiryna, parace-tamol, ibuprofen. Do przerwania ciężkich napadów służą leki silniejsze, zapisywane na receptę (np. imigran, mig-priv, maxalt, dihydroergota-mina). Czasem zaleca się przyjmowanie przez 7 dni (rozpoczynając kurację na 2 dni przed miesiączką) preparatów hormonalnych, zawierających estrogeny.

Ponieważ istnieje przypuszczenie, że bóle głowy nasilają się po spożyciu pewnych pokarmów, kobietom cierpiącym na migreny menstruacyjne zaleca się wyeliminowanie z diety wina, żółtych serów, czekolady.

Naturalny sposób – ziółka przyniosą ulgę

Cierpiącym na migreny polecany jest sok z dziurawca (2 razy dziennie po łyżeczce nieco rozcieńczonego wodą) lub napar z kwiatu lipy (3 razy dziennie po pół szklanki naparu z 1/2 łyżki kwiatów). Polecane są też zioła rozszerzające naczynia krwionośne, np. jemioła (20-40 kropli wyciągu ze świeżego ziela pijemy 2-3 razy dziennie). Kuracje ziołowe są skuteczne tylko wtedy, gdy prowadzimy je przez wiele tygodni.

Czy fluor jest potrzebny?

piątek, 30 Lipiec 2010

Nasz organizm nie potrzebuje dużej ilości fluoru. Zazwyczaj dostarczamy taką ilość jaką potrzeba, spożywając jedzenie i pojąc wodę. Gorzej, gdy jest go za dużo, ponieważ truje – zwłaszcza kiedy jest uprzemysłowiony.

Fluor jest superaktywnym pierwiast­kiem, obecnym we wszystkich tkankach. Wpływa na gospodarkę organizmu wraz z magnezem, wapniem i fosforem. Kobietom w ciąży ułatwia wchła­nianie żelaza, czyli zapobiega anemii. Najwię­cej jest go w zębach (zapobiega próchnicy) i kościach (przeciwdziała osteoporozie).

Chronimy zęby

Zęby chroni szkliwo, w skład którego wcho­dzą, między innymi, związki fluoru. Jeśli ich stężenie jest za niskie, szkliwo staje się cień­sze, jest podatne na pęknięcia i mniej odporne na kwaśne środowisko jamy ustnej. Dlatego pewna porcja fluoru z zewnątrz jest niezbęd­na dla utrzymania ich w dobrej kondycji. Kon­trowersje budzą jedynie jego dawki i sposób podawania.

Na pewno, nawet dla dzieci, bezpieczne jest mycie zębów fluo­rowaną pastą. Jednak najmłodsi, zamiast szorować zęby, połykają pasty, szczególnie te smaczniejsze. Może to doprowadzić do fluorozy, czyli białych i brą­zowych plamek na zębach. Dlatego warto nadzorować proces mycia zębów przez najmłodszych. W Stanach Zjednoczonych, w związku z praktykowaniem występowania o odszkodowania w sprawie powstawania zabarwień zębów, umieszcza są ostrzeżenia, że jeżeli pewna dawka pasty zostanie połknięta, należy skontaktować się z Centrum Kontroli Zatruć.

Bezpieczniejszym sposobem podawania fluo­ru dzieciom są zabiegi fluoryzacyjne. Odbywa­ją się w sporych odstępach czasu, a stosowa­ne preparaty działają krótko – są wypluwane, nie połykane. Taki kontakt z fluorem jest też korzystniejszy od regularnego, rozpoczyna­nego niekiedy już w okresie niemowlęcym, podawania kropelek czy tabletek. Badania dowodzą także, że nadmiar fluoru, pomimo wzmacniającego działania na szkliwo, powo­duje znaczne obniżenie jakości samej tkanki kostnej i zębiny.

Co za dużo to nie zdrowo…

Nadmiar fluoru może doprowadzić do zatrucia, czyli fluorozy. Dodatkowymi schorzeniami jakie mogą pojawić się przy nadmiarze fluoru są schorzenia trzustki, tarczycy nadnerczy, nasilenie objawów trądziku, dermatozy, zapalenie stawów, zmiany szkieletowe a nawet rak kości. Jego nadmiar powoduje też przedwczesne starzenie się skóry, tkanek, stwardnienie tętnic, osłabia system obronny organizmu, upośledzając funkcje białych ciałek krwi.

Fluor „zbiera” się w kościach i jednocześnie blokuje wchłanianie wapnia i magnezu  przez organizm. U kobiet w ciąży pierwiastek ten przenika przez łożysko co może spowodować nieodwracalne szkody dla nienarodzonego jeszcze maluszka. Przeprowadzone badania dowiodły, że nadmiar fluoru jest typowym zjawiskiem w dużych miastach. Ów pierwiastek działa szkodliwie zarówno na zęby jak na ogólny stan zdrowia. Dlatego też nie powinno się nim wzbogacać wody pitnej.

Granica bezpieczeństwa

Granica między szkodliwym a korzystnym wpływem fluoru na organizm jest dość płynna. Pierwiastek ten występuje we wszystkich tkankach, a jego zawartość w kościach wzrasta wraz z wiekiem. Jest aktywny, dobrze wchłania się przez drogi oddechowe i pokarmowe, przenika przez błony komórkowe. Na szczęście zwykle trudno przekroczyć szkodliwą granicę fluoru. Dla dzieci zalecana dzienna dawka tego pierwiastka wynosi 0,25-2,0 mg. Dorośli natomiast mogą bezpiecznie przyjmować do 4 mg fluoru na dobę.

Przewlekłe zatrucia małymi dawkami fluoru (fluoroza) objawiają się zaburzeniami w uwapnieniu kości, brunatnym cętkowaniem zębów, zmniejszeniem energii. W dużych stężeniach związki fluoru powodują zatrucia ostre.

Gdzie znajdziemy fluor?

W herbacie znajduje się go maksymalnie w ilości do 7 mg/100 g i jest łatwo przyswajalny.a

Najwięcej fluorków znajduje się w taniej czarnej i zielonej herbacie, również w tych wykonanych ze starszych liści, które mogły przez dłuższy czas pochłaniać z gleby fluor.

Czym dłużej parzymy herbatę, tym powstaje mocniejsze stężenie jonów fluorkowych. Dodanie do niej  cukru czy miodu wprowadza dodatkowe jony. Do obniżenia stężenia jonów jest odpowiedni sok z cytryny u sok malinowy.

Cztery szklanki herbaty dziennie wprowadzają do naszego organizmu około 1.24 mg fluoru.

Jak widać ta ilość nie przekracza to dopuszczalnej dawki. Należy jednak pamiętać, że herbata nie jest jedynym źródłem fluoru. Znajdziemy go także w żelatynie, paście do zębów i wodzie (w niektórych krajach jest nadal fluorowana).

Jeżeli chodzi o produkty spożywcze to najwięcej fluoru zawierają:

  • marchew – 0,188 mg,
  • mąka pszenna- 0,56 mg/1000 g
  • mleko – 0,227 mg,
  • ryby i fasola -1,65 mg/1000 g,
  • szpinak – 0,435 mg,
  • ziemniaki – 0,141 mg,
  • oraz mięso, kapusta, sałata, rzeżucha, brokuły.

Fluor w lekach.

Pierwiastek ten jest obecny w środkach uspokajających i psychotropowych. Stosuje się go w leczeniu otwartym, a także w domach opieki społecznej, ośrodkach penitencjarnych oraz szpitalach psychiatrycznych.

Prowadzona badania dowiodły,  że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm stanowi odpowiednią dawkę aby spowolnić reakcje umysłowe i  sensoryczne.

Należy pamiętać, że fluor w dużych dawkach jest trujący szczególnie dla młodych ludzi. Organizm rozwijający się wchłania go znacznie więcej niż organizm dojrzałej osoby. Jego nadmiar ma negatywny wpływ na system odpornościowy i nerwowy u dzieci. Może obniżać umiejętność uczenia się, zmniejszyć poziom  IQ oraz wprowadzać w stan chronicznego zmęczenia.

Jak poradzić sobie z paradontozną i problemem krwawiących dziąseł?

poniedziałek, 26 Lipiec 2010

Odkrycia współczesnej biologii molekularnej w odniesieniu do zębów mają naprawdę rewolucyjny charakter. Wynika to z zaniedbań o zęby. Na tą chwilę stomatolodzy twierdzą, że nasza przemiana materii nie odbywa się w odpowiedni sposób, dlatego zęby atakuje próchnica oraz choroba tkanki przyzębia (paradontoza). Trzeba więc myć zęby trzy razy dziennie, aby pozbyć się bakterii, a przestrzenie między zębami czyścić specjalną nicią. Zepsute zęby należy usunąć i zastąpić nowymi, sztucznymi. Aby poprawić stan naszych zębów warto również wprowadzić kilka zmian w systemie opieki stomatologicznej. Oto przykład lekkiej nieprawidłowości – kiedy pacjent skarży się u lekarza na krwawienie dziąseł, rzadko otrzymuje radę, aby zjeść całą cytrynę i w ten sposób pozbyć się dolegliwości. Niektórzy dentyści, widząc nowego pacjenta, w myślach obliczają od razu zysk, jaki przyniesie im długotrwała kuracja. Krwawienie z dziąseł oraz ich stan zapalny wymagają często skomplikowanego leczenia, przepisuje się całą masę leków, poszukuje innych przyczyn. Dentysta może również stwierdzić, że tę dolegliwość należy leczyć kompleksowo a najlepiej wstawić koronki i nowe zęby, a wtedy problemy znikną na zawsze. Tym czasem zębom w przypadku problemu z krwawieniem i próchnicą potrzebny jest wapń i witamina C. Natura sprawiła, że uzębienie ma ogromne zapotrzebowanie na wapń, gdyż gryzienie wymaga siły. Oczywistym jest, że bez mocnego uzębienia gatunek jest skazany na wyginięcie. Wapń to rzeczywiste tworzywo zębów, natomiast witamina C jest substancją, która umieszcza wapń w zębach i wzmacnia dziąsła, uodparniając je na ścieranie. Bez obecności witaminy C wapń traci w przemianie materii połowę swojej wartości. Mówiąc inaczej: wapń zawarty w jedzeniu wystarcza nam jedynie wtedy, gdy spożywamy bardzo dużo witaminy C. Krwawienie z dziąseł ustanie dzięki regularnemu wypijaniu dwukrotnie w ciągu dnia soku z jednej cytryny.

Pomoc przy problemach z zębami i dziąsłami

Z problemem krwawienia z dziąseł możemy uporać się bez trudu, wypijając dwa razy dziennie sok z cytryny. Skutek będzie pięciokrotnie lepszy, jeżeli sok zastąpimy całą cytryną. W przypadku, gdy zęby są rozchwiane i zagrożone próchnicą, a dziąsła odsłaniają szyjki zębowe lub wykazują stan zapalny, należy dwa razy dziennie spożywać po 150 g chudego sera z całą cytryną. Ser również jest bogatym źródłem wapnia. Z wiekiem wzrasta niebezpieczeństwo wystąpienia paradontozy. W układzie immunologicznym pojawiają się wady tak zwanych neutrofilów, które stanowią większą część krwinek. Niedostateczne funkcjonowanie tych pomocników systemu immunologicznego ma katastrofalny wpływ na dziąsła. Duże dawki witaminy C błyskawicznie stawiają neutrofile na nogi, nawet w ciągu dwudziestu do czterdziestu minut. Oczywiście taka jednorazowa kuracja w formie świeżych owoców nie wystarcza w przypadku mocno zaatakowanych dziąseł lub zębów. Powód jest prosty: choroba zębów to oznaka niedoboru witaminy C w całym organizmie. Dlatego należy przede wszystkim uzupełnić poziom witaminy C w procesie przemiany materii. Współcześni fizjologowie-stomatolodzy zalecają zażywanie po jednym gramie kwasu askorbinowego (witamina C) z apteki cztery razy dziennie w równych odstępach czasu. Poprawa nastąpi już na trzeci dzień. Bezwzględny nakaz dla wszystkich, którzy w krótkim czasie chcą mieć zdrowe, ładne zęby bez pomocy stomatologa, to całkowita rezygnacja z takich węglowodanów jak makaron, oczyszczony ryż, cukier, słodycze i w ogóle wszystko, co ma słodki smak. Kto spożywa dużo owoców, sałaty i warzyw, może i powinien zjeść także nieco białego pieczywa, na przykład parę kromek bagietki z serem lub szynką, gdyż nie należy stale napychać jelita grubego samym pieczywem gruboziarnistym. Ciemne pieczywo w nadmiarze nie jest wcale zdrowe dla zębów, gdyż przylegając do nich, może im nawet zaszkodzić. Cukry proste są bowiem znakomitą pożywką dla miliardów bakterii wywołujących próchnicę. Brak tych węglowodanów sprawia, że bakterie, na które dodatkowo działają substancje immunologiczne zawarte w ślinie, giną samoistnie. Każda zjedzona cytryna zabija w obrębie uzębienia 300 milionów bakterii. Nadmierne spożywanie prostych węglowodanów tworzy w jelicie chaos sfermentowanych odpadów. Do ponownego wprowadzenia porządku potrzebne są substancje immunologiczne i odżywcze, których zaczyna wtedy brakować w innych częściach organizmu – na przykład w zębach. I jeszcze jedna ważna rada: kto spożywa regularnie dużo sera, powinien także dbać o zaopatrzenie organizmu w fosfor, gdyż te dwie substancje, stanowiące budulec dla kości i zębów, powinny pozostawać w określonej proporcji wobec siebie. Wszystkie produkty spożywcze bogate w białko zawierają również dużo fosforu (mięso, ryby, drób, jaja, mąka pełna, nasiona, orzechy).

A Ty? Masz zdrowe zęby?

Słoneczne „ukąszenia”

niedziela, 11 Lipiec 2010

Stosowanie niektórych leków, ziół i kosmetyków w połączeniu z korzystaniem z kąpieli słonecznej w dobrowolny lub przypadkowy sposób może wywołać na skórze wysypkę, bąble i poparzenia. Czym jest to spowodowane? Jak powinniśmy chronić się przed fotodermatozami?

Dlaczego w czasie brania pewnych leków powinniśmy unikać słońca? Wiele związków chemicznych uwrażliwia skórę na szkodliwe działanie promieniowania świetlnego, wywołując odczyny fototoksyczne lub fotoalergiczne.

Jeśli dochodzi do reakcji foto-toksycznej, już po kilku minutach opalania na skórze pojawia się silne zaczerwienienie przypominające oparzenie słoneczne. Czasem wyskakują pęcherze wypełnione surowicą. Charakterystyczne zmiany pojawiają się tylko w miejscach wystawionych na słońce. Tego typu nadwrażliwość zwykle odstępuje po odstawieniu leków.

Niektóre osoby, zwykle należące do grona alergików, mając kontakt ze środkami fotouczulającymi doświadczają klasycznych symptomów alergii. Wtedy kilka godzin po powrocie z plaży na skórze, również w miejscach, które nie były opalane, wyskakują swędzące grudki wypełnione przezroczystym płynem. Zmienione pod wpływem słońca cząsteczki leków łączą się z białkami skóry, tworząc alergeny. Układ odpornościowy jest w stanie zapamiętać te alergeny. Następnie zawsze rozpoznaje je jako wroga reagując ostrym stanem zapalnym skóry. Pojawia się także wysypka, pokrzywka i obrzęk. W takiej sytuacji konieczne jest podanie leku antyhistaminowego.

Czarna lista…
Niestety prawie każdy lek może zwiększyć wrażliwość skóry na słońce. Do najpopularniejszych należą antybiotyki (np. doksycyklina i tetracyklina). Składniki te są często stosowane w leczeniu trądziku. Dlatego też wszelkie choroby skóry lepiej jest leczyć porą jesienną i w zimie niż w porze letniej, gdy słońce świeci mocniej i może spowodować dotkliwe poparzenia i dodatkowe znamiona.

Groźne dla opalających się mogą też być preparaty przeciwgrzybicze (np. gryzeofulwina), stosowane zarówno w postaci tabletek, jak i maści. Również dostępne bez recepty popularne niesteroidowe leki przeciwbólowe i przeciwzapalne zawierające kwas acetylosalicylowy, naproxen czy ibuprofen coraz częściej wywołują fotoalergie. Dlatego jeśli weźmiesz aspirynę, lepiej nie wychodź na słońce. Ryzyko alergii zwiększają preparaty na obniżenie ciśnienia (np. Propra-nolol), moczopędne (np. Furosemid), sulfonamidy (Biseptol i stosowana w reumatologii Sulfasalazyna), leki przeciwcukrzycowe (np. diabetol). Nawet środki przeciwbakteryjne dodawane do mydeł mogą uczulać.

Niebezpieczne są też zażywane leki hormonalne. Zawarte w nich estrogeny sprawiają, że opalamy się nierównomiernie, w plamy. Uważać na słońce powinny zarówno panie stosujące hormonalną terapię zastępczą, jak i zażywające pigułki antykoncepcyjne. Przed słońcem powinny się też kryć kobiety w ciąży ze względu na zachodzące w tym czasie w organizmie zmiany hormonalne.

A co z ziołami? Też potrafią sprawić przykre niespodzianki. Fotouczulenie może wywołać olejek z dziurawca, a także sporządzone z nich herbatki i tabletki, po które chętnie sięgamy, mając dolegliwości wątroby lub, żeby poprawić sobie nastrój (np. Deprim). Uczulają też oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, nagietek. Lepiej nie opalać się po kąpielach i masażach z użyciem olejków cytrusowych i ekstraktów z bergamotki.

Jak można sobie poradzić z przebarwieniami? Jak ich unikać?
Trzeba wystrzegać się niebezpiecznych substancji. Dokładnie czytać ulotki, a w razie wątpliwości zapytać lekarza, czy w czasie kuracji można bezpiecznie korzystać z kąpieli słonecznych. Jeśli nie da się zmienić leku na taki, który nie powoduje niepożądanych reakcji, nie pozostaje nic innego, jak unikać słońca, zwłaszcza między 11.00 a 15.00, gdy słońce świeci w największym natężeniu. Także późnym popołudniem i w pochmurne dni koniecznie trzeba nakładać kremy z wysokim filtrem, czyli przynajmniej SPF 50. Taki kosmetyk powinien zawierać zarówno filtr przeciw UVB, jak i UVA oraz chronić skórę w dwojaki sposób: za pomocą substancji chemicznych i odbijając promienie słoneczne jak lustro. Odsłonięte części ciała należy posmarować pół godziny przed wyjściem z domu i co jakiś czas powtarzać smarowanie. Koniecznie trzeba to zrobić po kąpieli w morzu, jeziorze czy basenie, nawet wtedy, gdy krem reklamowany jest jako wodoodporny. Aby nie kusić losu, w lecie najlepiej nosić przewiewne lniane lub bawełniane ubrania z długimi rękawami, długie powłóczyste spódnice lub spodnie. Pamiętajmy, że promienie docierają do skóry przez szyby samochodu.

5 mitów solaryjnych – promieniowanie w solarium

czwartek, 1 Lipiec 2010

Pomimo tego, że łóżka opalające zostały już zakwalifikowane jako znane „używki” rakotwórcze, ludzie nadal bagatelizują ryzyko rozwoju czerniaka. Nadmiernie opalają się na plażach bądź właśnie w solarium, myśląc że brązowy naskórek jest oznaką zdrowia i witalności.

Mit 1: Baza z naturalnej opalenizny chroni skórę.

Każde opalanie bez względu w jakim miejscu się odbywa stanowi uszkodzenie skóry. Zmiana koloru skóry oznacza jej obronę przed szkodliwymi dla niej promieniami UVA i UVB. Zabrązowienie i zaczerwienienie naskórka informuje nas o uszkodzeniu skóry.

Mit 2: Solarium mniej szkodliwe z powodu wysokiego promieniowania UVA.

Takie stwierdzenie jest całkowitą bzdurą. To właśnie promieniowanie UVA dociera głębiej w warstwy skóry i jest bardziej szkodliwe, poprzez powodowanie większych uszkodzeń. Promieniowanie UVB powoduje zabarwienie skóry poprzez reakcję z ziarniakami melaniny, czyli komórkami barwnikowymi skóry.

Mit 3: Światło z solarium jest takie samo jak światło słoneczne.

Promienie UV w solarium stanowi w 98% promieniowanie UVA. Słońce natomiast emituje  promieniowanie UVA i UVB.

UVB są to promienie opalania, natomiast promienie UVA, które docierają głęboko w skórę, powodują uszkodzenie kolagenu, tkanki elastycznej, może to  spowodować raka skóry, a także zmiany pigmentu w skórze, czyli znamiona barwnikowe, melasmę.

Promienie solaryjne są więc o wiele bardziej szkodliwe dla skóry niż naturalne promienie słoneczne.

Mit 4: Specjalne kosmetyki solaryjne chronią przed szkodliwymi skutkami opalania

Nieprawda. Chcąc chronić skórę przed promieniami UVA i UVB, należałoby stosować kosmetyki posiadające bardzo mocne filtry. Kosmetyki stworzone na potrzeby solarium tzw. kosmetyki solaryjne ich nie posiadają. W składzie takich preparatów odnajdziemy natomiast substancje przeciwzmarszczkowe, chroniące przed nadmiernym wysuszeniem, a także przyspieszające opalanie.

Mit 5: Korzystnie z solarium na krótki okres czasu jest bezpieczne.

Oczywiście, że nie. Uczęszczanie do solarium nawet raz na kilka dni/tygodni również niekorzystnie wpływa na struktury naszej skóry.

Co jeść aby zachować młody wygląd na długi czas?

niedziela, 27 Czerwiec 2010

Nasza młodość zasługą odpowiednich składników żywności.

Istnieją kliniki prywatne, w których osobom chętnym a przede wszystkim bogatym wstrzykuje się, za grube pieniądze, specyfiki przywracające młody wygląd. Płaci się za to wiele tysięcy… Jednak ku zdziwieniu mogę stwierdzić, że każdy z nas może uzyskać młodszy wygląd tańszymi metodami – dzięki szczodrości natury.

Być młodym oznacza możliwość dysponowania młodymi komórkami. Zdrowe komórki są zawsze młode, a uszkodzone zaczynają chorować i starzeją się w szybkim tempie. Kiedy uszkodzenie jest duże, obumierają. Dlatego też miarą naszego wieku jest stan zdrowia naszych komórek. Uszkodzone komórki dają się naprawić. Pod tym względem człowiek góruje nad zwierzętami. Komórki zwierząt można jedynie wyleczyć i to w ograniczonym stopniu i na niezbyt długi okres czasu. Nasze komórki ulegają w ciągu całego życia podziałowi w ilości mniej więcej pięćdziesięciu razy. W im większym stopniu są chore lub uszkodzone, tym częściej się dzielą – i tym szybciej postępuje proces starzenia się. Odmłodzić się znaczy więc: umożliwić komórkom jak najdłuższy żywot.

W jaki sposób można zapewnić swoim komórkom dłuższą żywotność?
Przez całą dobę komórki odpierają gwałtowne ataki takich agresorów, jak wirusy, bakterie, inne mikroorganizmy, substancje toksyczne i wolne rodniki. Ta ustawiczna walka i zmagania o przetrwanie to nieodłączny element życia. Dzięki niemu zachowujemy zdrowie i dobrą formę. Ale gdy powietrze jest skażone w zbyt dużym stopniu, pożywienie przesycone substancjami toksycznymi, a jelita, gdzie tkwią sfermentowane odpady, biliony wolnych rodników atakują komórki, nasz młodzieńczy wygląd przesuwa się do sfery marzeń.

Pierwszym krokiem do jakiego posuwają się wrogowie jest nadgryzanie błony ochronnej komórki, następnie wdzieranie się do wnętrza i atakowanie jądra, które składa się z kwasów nukleinowych. Te właśnie substancje białkowe to prawdziwy przysmak dla wszystkich wolnych rodników, które widząc bezbronne jądro, atakują je natychmiast, bez żadnych skrupułów. Ponieważ każdorazowo odbierają molekułom komórek jakiś elektron, dochodzi do wybuchowej reakcji łańcuchowej, podczas której wszystkie molekuły w jądrze zostają zniekształcone. Tym samym nie są już zdolne wykonywać swoich zadań, a tymczasem wolne rodniki rozmnażają się gwałtownie we wnętrzu komórki. Błona komórki składa się głównie z cholesterolu i fosfolipidów. Jest lipidowa, a zawarte w niej kwasy tłuszczowe mogą bardzo łatwo zostać utlenione przez wolne rodniki – tak jak masło, które jełczeje lub żelazo ulegające korozji.

Utlenianiu kwasów tłuszczowych sprzyjają przede wszystkim promienie ultrafioletowe, a zatem długotrwałe nasłonecznianie.
Pierwszy krok do uzyskania młodzieńczego wyglądu polega więc na ochronie przed wolnymi rodnikami błony komórki. Szczególną rolę odgrywa przy tym witamina E, która już się wyspecjalizowała w chronieniu substancji tłustych i oleistych. Łyżka oleju roślinnego (tłoczonego na zimno) spożyta przed śniadaniem sprawia, że środowisko lipidowe błony komórki pozostaje cały dzień i całą najbliższą noc zdrowe. Olej uchroni także witaminę A i karoteny, które z kolei będą mogły wzmocnić ochronę komórki. Im więcej karotenów znajduje się w warstwie ochronnej komórki i w jej wnętrzu, tym lepiej opancerzona jest komórka. Kolejne nader aktywne czynniki ochronne komórek to witamina C i selen.

Współcześni eksperci od przemiany materii radzą zażywać codziennie prócz łyżki oleju roślinnego także drożdże piwne, które zawierają mnóstwo selenu. Dzięki temu w osłonce komórki powstają masowo molekuły ochronne o nazwie peroksydaza glutationowa. Rzadko występujący w pożywieniu pierwiastek śladowy selen stanowi jądro tego fantastycznego enzymu młodości. Witamina C (ze świeżych owoców) chroni z kolei ów enzym. Olej roślinny, drożdże piwne i świeże owoce czynią z każdej komórki twierdzę nie do zdobycia dla wolnych rodników, wirusów, bakterii i innych mikroorganizmów. Te substancje ochronne koncentrują się szczególnie w grasicy, gruczole piersiowym będącym kwaterą główną naszego układu immunologicznego.

Aby rozkwitnąć na nowo i odzyskać kolory, werwę, młodość i urok, musimy wspomóc przemianę materii w jej staraniach, aby naprawić i uzdrowić uszkodzone komórki. Oznacza to, że do uszkodzonego jądra muszą być wprowadzone świeże kwasy nukleinowe. Zawierają je głównie kiełki, ziarna, orzechy i pestki, ale także fasola i groszek. Aby więc zaspokoić niewielki głód w ciągu dnia, między głównymi posiłkami należy spożywać przede wszystkim pestki słonecznika, orzechy, kasztany, migdały lub pistacje. Pełnowartościowe i zdrowe odżywianie pomaga zregenerować wszystkie komórki. Dzięki temu poprawie ulega nasza sylwetka, czujemy się silniejsi i młodsi a pozatym wyglądamy lepiej i młodziej.

Witaminy i inne biosubstancje poprawiają nasze samopoczucie, sprawiają, że jesteśmy aktywniejsi i zdrowsi, a poza tym pomagają utrzymać linię bez konieczności stosowania specjalnej diety.

Co według Ciebie powinniśmy jeść aby czuć się dobrze i zdrowo? Co robić aby przez długi czas cieszyć się młodym duchem i ciałem? Macie swoje sposoby na młody wygląd? Podziel się nim z nami:)

Czym zastąpić cukier w diecie? Zamienniki cykru.

środa, 9 Czerwiec 2010

W momencie jego odkrycia stał się składnikiem kuchennym używanym niemal przez każdego, w większej bądź mniejszej ilości. Cukier stosujemy do deserów, napojów, ciasteczek, ciast, czasami nawet do dań obiadowych. Szczególne uwielbienie zyskał u dzieci, za sprawą słodkiego smaku.

Niestety znane jest nam takie pojęcie jak „biała śmierć”. Tak właśnie określany jest cukier przez dietetyków i lekarzy. Taka prosta słodkość powoduje nadwagę odkładając się w komórkach tkanki podskórnej. Powoduje także problemy z układem krążenia, sercem i cukrzycę. Z powodu tych przyczyn rozpoczęto poszukiwanie zdrowszych zamienników cukru.

Cukry proste powodują szybki skok energii i podniesienie poziomu glukozy we krwi. Jednak jeżeli dojdzie do obniżenia tego poziomu, co często zdarza się po wysiłku fizycznym bądź umysłowym, człowiek staje się zmęczony, senny i nie ma na nic ochoty. Smak słodki lubimy znacznie bardziej niż gorzki bądź kwaśny. Cukier wytwarzany jest z trzciny i buraka cukrowego. Niestety w obecnym czasie spożywamy go w zbyt dużej ilości.

Jakich zamienników cukru szukać?

Nie każdy jest w stanie wyrzec się cukru dla zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Jeśli nie chcesz rezygnować ze słodkości musisz poszukać zamienników cukru dostępnych na rynku.
Jednym z zamienników jest cukier z trzciny cukrowej. Stworzony na Cyprze pomiędzy X a XII wiekiem przez obywateli owego państwa. Mimo, iż jest stosowany jako zamiennik cukru białego, posiada swoje wady. W ówczesnych czasach przyczynił się do zwolnienia przemiany materii w naszym organizmie, powstania stanów depresyjnych oraz próchnicy uzębienia. Oczywiście taka słodkość nie jest dostępna dla przeciętnego człowieka, więc z wyżej wymienionymi dolegliwościami borykali się ludzie zamożni, z wyższych sfer. Następnym, stosowanym zamiennikiem stał się burak cukrowy.

Kiedy przychodzi ochota na słodkości? W reguły takie łaknienie pojawia się w momencie przygnębienia, stresującego życia i braku siły.

Nie wszystkie substancje zamienne cukru są zdrowe. Taka uwaga tyczy się szczególnie substancji słodzących sorbitolem bądź aspartamem. Tego typu sztucznie stworzone zamienniki, przyjmowane w dużych ilościach, potrafią być szkodliwe dla nerek, wątroby i układu krążenia. Stosowanie aspartamu bądź sorbitolu u dzieci może spowodować jeszcze większe uszkodzenia. Dlatego podawanie dla dzieci, produktów słodzonych tymi substancjami nie jest zalecane. Składniki te wykorzystywane są na szeroką skalę jako słodziki w gumach do żucia, napojach gazowanych, batonach i innych słodyczach. Te pierwsze, jeszcze kilka lat temu były zalecane przez dietetyków. Jednak w obecnych czasach stwierdzono, że mogą one bardziej zaszkodzić niż pomóc w walce z chorobami i nadwagą.

Jak sobie pomóc?

Warto wcielić w życie domowe wytwarzanie soków przy pomocy sokowirówki. Jest to niestety dość pracochłonne. Potrzebujemy także świeżych warzyw i owoców. Najlepszym wyjściem jest posiadanie własnego ogrodu, ponieważ nigdy nie wiadomo skąd pochodzą i czym były pryskane kupowane produkty. Przygotowanie kompotu ze świeżych bądź suszonych, słodkich owoców będzie dużo lepszym rozwiązaniem niż zakup gotowych soków w kartonie bądź butelce. Produkty suszone są także bardzo dobrą przekąską pomiędzy posiłkami. Chyba każdy wie, że są o wiele lepsze niż batoniki i ciasteczka, które zawierają same cukry proste powodując odkładanie się ich nadmiaru w boczkach :)

Co jest najlepszym zamiennikiem cukru??
Do najlepszych i najmniej szkodliwych zamienników cukru zaliczamy na przykład:

  • miód,
  • syrop daktylowy,
  • lukrecję,
  • wanilię,
  • kukurydzę.

Miód znany jest od wieków. Wraz z upływem lat jego właściwości ciągle się poszerzały. Mógł załagodzić bądź wyleczyć prawie każdą dolegliwość. Najlepszy jest produkt wielokwiatowy i spadziowy. Działa leczniczo na przeziębienie, awitaminozę, łagodzi problemy z nerkami. Jeśli mamy do czynienia z uczuleniem na miód bądź cukrzycą, należy się jego wystrzegać. Przy długotrwałym stosowaniu może prowadzić do alergii. Idealnie nadaje się do słodzenia wypieków domowych i słodzenia herbaty.

Syrop z daktyli można zakupić w sklepie, jednak nie jest on tani. Uzyskiwany jest podczas mielenia daktyli, nie dodaje się do niego konserwantów więc jest w pełni naturalny. Polecany do wypieków i słodzenia domowych soków. Jest odpowiedni dla osób z problemami trawiennymi i zaparciami.

Lukrecję, czyli kolejny zamiennik cukru. Jego bardzo słodki smak odnajdziemy w korzeniu. Z tego tez powodu nadaje się do herbatek, naparów ziołowych, przetworów i pieczenia. Lukrecja osłania żołądek, chroni przed przeziębieniami, wspomaga metabolizm. Przeciwwskazaniem do jej stosowania jest tendencja do wysokiego ciśnienia.

Wanilia – występuje w postaci lasek, ma delikatnie słodki smak. Nadaje się do słodzenia herbaty i dodawania do wypieków. Niestety ma ona także bardzo intensywny zapach, który nie każdy toleruje.

Kukurydza może nie jest odpowiednim słodzikiem, jednak można przygotować z niej pyszne ciasteczka, ciasta i słodkie napoje. Wykonuje się to na bazie proszkowanych kolb. Kolby mają ciemnobrązowy kolor. Kukurydza pomaga na problemy żołądkowe, łagodzi także dolegliwości woreczka żółciowego i dróg moczowych. Kukurydzę można stosować praktycznie zawsze, jeśli tylko nie ma do niej przeciwwskazań.
Jako dodatkowe zamienniki wyróżnia się insulinę, melasę ekologiczną, ksylitom, a także stevię.

Jako dodatkowe zamienniki wyróżnia się insulinę, melasę ekologiczną, ksylitom, a także stevię.

Czy warto zamienić lub ograniczyć cukier? Zdecydowanie tak! Jego nadmiar powoduje otyłość, cellulit i inne nieestetyczne dolegliwości. Nadmiar substancji słodkich powoduje zakwaszenie organizmu.

Najlepszą metodą do ograniczenia spożywania cukru jest nie przyzwyczajanie dzieci do słodkości od najmłodszych lat. Dorastając nie nabierają nawyków zapychania się batonami, więc w dorosłym życiu potrafią dozować ilość cukru. Nie potrzebują ograniczeń, ponieważ spożywają go w odpowiednich dawkach. Oczywiście rodzice powinni dawać dobry przykład i również mieć silną wolę zmieniając nawyk żywieniowy całej rodziny. Stanowcza postawa całej rodziny gwarantuje sukces w walce z nadmierną ilością cukru.

Czy leczenie raka bez utraty włosów jest możliwe?

poniedziałek, 24 Maj 2010

Międzynarodowy zespół naukowców pod kierownictwem Uniwersytetu Queensland w Australii twierdzi, że opracowali lek na raka, dzięki któremu chorzy są w stanie uniknąć nieprzyjemnych skutków chemioterapii, takich jak wypadanie włosów.

Tradycyjnie rak zostaje „zaatakowany” przez chirurga, radioterapię lub chemioterapię. Te dwie ostatnie metody leczenia powodują skutki uboczne, takie jak wypadanie włosów. W swym nowym odkryciu, naukowcy twierdzą, że za pomocą powłok bogatych w tłuszcze można doprowadzić do wyciszenia genów i dezaktywacji poszczególnych, zaangażowanych w wypadanie włosów.

Naukowcy wykorzystali w ten sposób modele myszy i u 70% badanych zaobserwowano zmniejszenie wielkości guzów szyjki macicy.

Alergia na słońce? Czy to możliwe?

poniedziałek, 24 Maj 2010

Pierwsze objawy alergii na słońce uaktywniają się wraz z pojawieniem się wiosny. Wtedy promyki są dość intensywne, a skóra po okresie zimowym nie zdążyła się jeszcze przyzwyczaić do obcowania z nimi.

Do objawów takiej alergii należy zaczerwienienie skóry i swędząca, drobna wysypka, która może pozostawić na skórze przebarwienia. Zaczerwienienie natomiast może samoistnie zniknąć.

Czasami uczulenie może przyjąć postać opuchlizny, swędzących pęcherzyków czy łuszczącej się skóry. Tego typu zmiany lokalizują się najczęściej na odsłoniętych partiach ciała. Miejsce w którym pojawią się zmiany zależy od czasu ekspozycji oraz długości fali światła.

Dodatkowymi odczuwalnymi zmianami mogą być nudności, ból głowy, wymioty, uczucie rozbicia, biegunka. Zmiany te nie są spowodowane jedynie promieniami słonecznymi, ale także innymi substancjami znajdującymi się w naszym organizmie. Do takich substancji zaliczamy np. leki bądź perfumy aplikowane na skórę.

Fotouczulenie  może powstać na wskutek dwóch reakcji. Pierwsza jest to reakcja fototoksyczna. Polega ona na podwyższeniu wrażliwości naszej skóry na słońce, poprzez aplikację niektórych substancji. Drugą reakcją jest reakcja fotoalergiczna. W tym przypadku angażowany jest układ odpornościowy. Działanie jakichkolwiek substancji uwrażliwiającej skórę nie jest potrzebne. Oba przypadki mają identyczne objawy do których zaliczamy swędzące wykwity.

Co może spowodować fotouczulenie?
Dość dziwny może wydawać się fakt, że niektóre środki kosmetyczne specjalnie mają umieszczane preparaty uwrażliwiające skórę na promienie słoneczne. Taki substancje można znaleźć najczęściej w przyspieszaczach do opalania. Do nich zaliczamy beta-karoten, L-tyrozynę i wyciąg z orzechowa włoskiego.

Związki chemiczne, które z łatwością znajdziemy w owocach, warzywach, ziołach a nawet lekach również prowadzą do niepożądanego fotouczulenia.
W kontakcie ze słońcem mogą uczulać:

  • leki antykoncepcyjne,
  • leki hormonalne – stosowane w hormonalnej terapii zastępczej,
  • niektóre antybiotyki, tj.  fluorochinolony, tetracyklin,y sulfonamidy,
  • preparaty przeciwbólowe,
  • leki przeciwdepresyjne,
  • leki przeciwłupieżowe,
  • leki przeciwgrzybiczne,
  • leki przeciwtrądzikowe np. z dziegciem,
  • niektóre warzywa np. pietruszka, seler,
  • niektóre zioła np. ruta, dziurawiec,
  • dodatkowe substancje np. zapachowe stosowane w kosmetyce – piżmo, olejek bergamotowy.

Stosowanie perfum bezpośrednio na ciało w okresie letnim może doprowadzić nie tylko do uczulenia, ale również do trwałych przebarwień. Takie zmiany mogą okazać się trudne do usunięcia. z pewnością należą do tych mało estetycznych.