Pielęgnacja stóp. Jak wykonać pedicure francuski?

25 lipca 2010

Stopy, stopy, stopy i jeszcze raz stopy! To właśnie tą część ciała odsłaniamy w porze letniej. Jednak jeśli nie chcesz wstydzić się swoich stóp, musisz o nie prawidłowo zadbać.
Pierwszą czynnością powinno być złuszczenie zrogowaciałego i obumarłego naskórka.

W jaki sposób oczyszczać stopy? Do miski nasypujemy specjalną sól do stóp i nalewamy ciepłej wody. Sól może się rozpuścić, choć niekoniecznie. Bardzo dobrze sprawdzają się sole z lawendą czy miętą. Działają na nas wyciszająco, aromaterapeutycznie, odświeżająco i chłodząco. Jeśli nie posiadasz soli do stóp możesz wykorzystać sól do kąpieli bądź wodę mydlaną. Ważne aby naskórek został zmiękczony co znacznie ułatwi jego usunięcie. Stopy moczymy 10-15min. Następnie wyciągamy je z wody i osuszamy ręcznikiem. Przed osuszaniem można również wykonać peeling gruboziarnisty. W momencie kiedy mamy osuszone stopy, w wodzie zamaczamy tarkę do stóp. Tą również lekko osuszamy ręcznikiem i przystępujemy do ścierania naskórka. Zrogowaciałe miejsca pocieramy najpierw stroną z grubszym ziarnem, następnie polerujemy drugą stroną. Po zakończonym ścieraniu naskórka, wmasowujemy krem odżywczo – nawilżający.

Piłujemy paznokcie.
Po pierwsze należy trzymać się zasady, że paznokcie u rąk piłujemy na okrągło bądź jeśli ktoś woli to na kwadratowo, natomiast paznokcie u stóp tylko na kwadratowo. Dlaczego istnieje taka zależność? Mocne wycinanie paznokci może doprowadzić do ich wrastania w skórę znajdującą się w jego obrębie. Pilnik powinien poruszać się zdecydowanie i delikatnie. Nie doprowadzamy do poszarpania paznokcia. Najlepszym pilnikiem jest pilnik papierowy, mineralny bądź szklany. Nie zaleca się korzystania z pilników metalowych które rozdwajają paznokcie.

Usuwamy skórki. Uprzednio zmiękczony obrąbek naskórkowy warto nasmarować removerem. Jest to płyn zmiękczający skórę, dzięki czemu łatwiej jest usunąć jej nadmiar zalegający na paznokciu. Jeśli nie posiadasz takiego płynu, nic nie szkodzi, po prostu będziesz miała nieco utrudnione zadanie. Skórki podważamy patyczkiem z drzewa różanego. Niektóre skórki mogą się złuszczyć podczas odsuwania, inne natomiast trzeba będzie wyciąć. Wykonujemy to w miarę delikatnie przy pomocy specjalnych nożyczek do skórek. Mają bardzo ostre i skośne ostrze.

Polerowanie płytki – jest to również ważny element. Płytka paznokcia jest wyrównana, gładka, błyszcząca. Dzięki temu lakier jest bardziej trwały. Polerka składa się najczęściej z 4 powierzchni ściarających i ponumerowanych od 1 do 4. W tej kolejności przecieramy płytkę. Robimy to w miarę delikatnie aby nie uszkodzić paznokcia.

Paznokieć omiatamy np. szczoteczką do zębów aby usunąć pył pozostający po polerowaniu.

Jak wykonać pedicure francuski?
Przystępując do malowania pierwszą warstwę możemy nałożyć odżywczą. Aplikujemy przeźroczystą emalię odżywiającą i utwardzającą płytkę. Następnym etapem jest beżowy bądź jasno różowy lakier bazowy. Nakładamy cienką warstwę, na której następnie umieszczamy biały paseczek malowany lakierem na końcówce paznokcia. Do tego celu możemy użyć białej emalii z małym pędzelkiem (specjalnym do zdobień), bądź zwykły lakier w białym kolorze. Ważne żeby formuła nie była żelowa a kremowa. Na płytkę z zaznaczoną białą linią nakładamy ponownie lakier bazowy. Na koniec przykrywamy wszystkie warstwy lakierem nabłyszczającym.

Wykańczając zabieg warto zadbać o skórki. Po usunięciu mogą być nieco suche, więc warto natłuścić je przy pomocy wazeliny bądź oliwki. Specjalne oliwki do tego przeznaczone działają również odżywczo. Jeśli stosujemy oliwkę przed malowaniem, płytkę musimy odtłuścić zmywaczem do paznokci.

Poprawnie wykonany zabieg pielęgnacyjny stóp wraz z odpowiednio pomalowanymi paznokciami będzie naszą dumą. Założenie butów odsłaniających nogi nie będzie już Twoim problemem.

Słoneczne „ukąszenia”

11 lipca 2010

Stosowanie niektórych leków, ziół i kosmetyków w połączeniu z korzystaniem z kąpieli słonecznej w dobrowolny lub przypadkowy sposób może wywołać na skórze wysypkę, bąble i poparzenia. Czym jest to spowodowane? Jak powinniśmy chronić się przed fotodermatozami?

Dlaczego w czasie brania pewnych leków powinniśmy unikać słońca? Wiele związków chemicznych uwrażliwia skórę na szkodliwe działanie promieniowania świetlnego, wywołując odczyny fototoksyczne lub fotoalergiczne.

Jeśli dochodzi do reakcji foto-toksycznej, już po kilku minutach opalania na skórze pojawia się silne zaczerwienienie przypominające oparzenie słoneczne. Czasem wyskakują pęcherze wypełnione surowicą. Charakterystyczne zmiany pojawiają się tylko w miejscach wystawionych na słońce. Tego typu nadwrażliwość zwykle odstępuje po odstawieniu leków.

Niektóre osoby, zwykle należące do grona alergików, mając kontakt ze środkami fotouczulającymi doświadczają klasycznych symptomów alergii. Wtedy kilka godzin po powrocie z plaży na skórze, również w miejscach, które nie były opalane, wyskakują swędzące grudki wypełnione przezroczystym płynem. Zmienione pod wpływem słońca cząsteczki leków łączą się z białkami skóry, tworząc alergeny. Układ odpornościowy jest w stanie zapamiętać te alergeny. Następnie zawsze rozpoznaje je jako wroga reagując ostrym stanem zapalnym skóry. Pojawia się także wysypka, pokrzywka i obrzęk. W takiej sytuacji konieczne jest podanie leku antyhistaminowego.

Czarna lista…
Niestety prawie każdy lek może zwiększyć wrażliwość skóry na słońce. Do najpopularniejszych należą antybiotyki (np. doksycyklina i tetracyklina). Składniki te są często stosowane w leczeniu trądziku. Dlatego też wszelkie choroby skóry lepiej jest leczyć porą jesienną i w zimie niż w porze letniej, gdy słońce świeci mocniej i może spowodować dotkliwe poparzenia i dodatkowe znamiona.

Groźne dla opalających się mogą też być preparaty przeciwgrzybicze (np. gryzeofulwina), stosowane zarówno w postaci tabletek, jak i maści. Również dostępne bez recepty popularne niesteroidowe leki przeciwbólowe i przeciwzapalne zawierające kwas acetylosalicylowy, naproxen czy ibuprofen coraz częściej wywołują fotoalergie. Dlatego jeśli weźmiesz aspirynę, lepiej nie wychodź na słońce. Ryzyko alergii zwiększają preparaty na obniżenie ciśnienia (np. Propra-nolol), moczopędne (np. Furosemid), sulfonamidy (Biseptol i stosowana w reumatologii Sulfasalazyna), leki przeciwcukrzycowe (np. diabetol). Nawet środki przeciwbakteryjne dodawane do mydeł mogą uczulać.

Niebezpieczne są też zażywane leki hormonalne. Zawarte w nich estrogeny sprawiają, że opalamy się nierównomiernie, w plamy. Uważać na słońce powinny zarówno panie stosujące hormonalną terapię zastępczą, jak i zażywające pigułki antykoncepcyjne. Przed słońcem powinny się też kryć kobiety w ciąży ze względu na zachodzące w tym czasie w organizmie zmiany hormonalne.

A co z ziołami? Też potrafią sprawić przykre niespodzianki. Fotouczulenie może wywołać olejek z dziurawca, a także sporządzone z nich herbatki i tabletki, po które chętnie sięgamy, mając dolegliwości wątroby lub, żeby poprawić sobie nastrój (np. Deprim). Uczulają też oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, nagietek. Lepiej nie opalać się po kąpielach i masażach z użyciem olejków cytrusowych i ekstraktów z bergamotki.

Jak można sobie poradzić z przebarwieniami? Jak ich unikać?
Trzeba wystrzegać się niebezpiecznych substancji. Dokładnie czytać ulotki, a w razie wątpliwości zapytać lekarza, czy w czasie kuracji można bezpiecznie korzystać z kąpieli słonecznych. Jeśli nie da się zmienić leku na taki, który nie powoduje niepożądanych reakcji, nie pozostaje nic innego, jak unikać słońca, zwłaszcza między 11.00 a 15.00, gdy słońce świeci w największym natężeniu. Także późnym popołudniem i w pochmurne dni koniecznie trzeba nakładać kremy z wysokim filtrem, czyli przynajmniej SPF 50. Taki kosmetyk powinien zawierać zarówno filtr przeciw UVB, jak i UVA oraz chronić skórę w dwojaki sposób: za pomocą substancji chemicznych i odbijając promienie słoneczne jak lustro. Odsłonięte części ciała należy posmarować pół godziny przed wyjściem z domu i co jakiś czas powtarzać smarowanie. Koniecznie trzeba to zrobić po kąpieli w morzu, jeziorze czy basenie, nawet wtedy, gdy krem reklamowany jest jako wodoodporny. Aby nie kusić losu, w lecie najlepiej nosić przewiewne lniane lub bawełniane ubrania z długimi rękawami, długie powłóczyste spódnice lub spodnie. Pamiętajmy, że promienie docierają do skóry przez szyby samochodu.

Pielęgnacja twarzy 5 w 1 – dostępne w drogeriach Sephora, nowość na rynku zagranicznym

11 lipca 2010

Śmietanka do twarzy z filtrem 30 SPF to uniwersalny balsam antiaging.

Jakie zadanie ma ten kosmetyk?
Śmietanka ma za zadanie dostarczyć skórze wszystkich potrzebnych składników aby zapewnić młody i świeży wygląd. W formule zastosowano pięć aktywnych aspektyów, które działają wspólnie, aby utrzymać zdrowy wygląd cery.< Tlenek cynku zatrzymujący się na powierzchni skóry, ma za zadanie odzwierciedlić szkodliwe promienie ultrafioletowe.  Bisabolol oferuje właściwości kojące. Alpha Arbutin wyrównuje niedoskonałości skóry. Korzeń lukrecji i białej herbaty zwalcza wolne rodniki. Dwa naturalne składniki botaniczne zapobiegają i redukują zmarszczki, chroniąc włókna kolagenowe, które z wiekiem stają się kruche. W kosmetyku nie znajdziemy parabenów, siarczanów czy syntetycznych zapachów i barwników.
Kosmetyk jest odpowiedni  dla wszystkich rodzajów skóry, w tym najbardziej skóry wrażliwej, alergicznej. Połączenie składników w produkcje jest sprawdzone, wolne od zapachów, polecane przez dermatologów. Nie posiada barwników i chemikaliów szkodzących skórze.

Wyniki niezależnych badań klinicznych:
- Po 4 tygodniach, poprawa nawilżenia skóry o 79%
- 85% odnotowano poprawę ogólnego wyglądu skóry
- 71%, odnotowano zmniejszenie wygląd cienkiej linie i zmarszczki
- 89% odnotowano poprawę blasku skóry
- 71% odnotował poprawę równomierności ich odcień skóry twarzy.

Może niebawem cała seria tych produktów zawita na polski rynek.

Czego unikać w szamponach do włosów?

9 lipca 2010

Bardzo często narzekamy na kondycję swoich włosów . Staramy się ratować ich wygląd i kondycję różnego rodzaju specyfikami. Te natomiast czasami pomagają, czasami nie przynoszą większych rezultatów. Chwilami wydajemy naprawdę duże pieniądze na specyfiki, które mimo odpowiedniego stosowania nie przynoszą większych korzyści.  Warto zastanowić się więc czym „karmimy” swoje włosy  i jaki ma to wpływ na skórę głowy.

Wrogiem No.1 dla naszych włosów jest silikon. Niestety odnajdziemy go w bardzo dużej ilości szamponów i odżywkach do włosów. Silikon obciąża włosy oraz utrudniają penetrację składników odżywczych zawartych w innych kosmetykach np. maskach czy serum, nakładanych po umyciu włosów. Dlatego też należy unikać związków o nazwach kończących się na silicone, siloxane lub methicone. Najlepsze produkty są to takie, które nie posiadają w ogóle w swoim składzie takich specyfików. Warto również zwrócić uwagę, na którym miejscu na liście INCI znajdują się wyżej wymienione substancje jeśli już znajdują się w produkcie. Im bliżej końca tych mniejsze ich jest stężenie oraz szkodliwość dla włosów. Czym bliżej końca tym ich użyta ilość jest mniejsza.

Do pozostałych, często spotykanych wrogów włosów zaliczamy SLS-y, czyli Sodium Laureth Sulfate i Sodium Lauryl Sulfate. Związki te należą do detergentów i są substancjami myjącymi. Stosuje się je zarówno w mydłach jak i szamponach. To właśnie dzięki nim szampon tak dobrze się pieni. Niestety najczęściej odnajdziemy je na początku składu kosmetyku, znajdują się więc w dość dużym stężeniu. Tego typu substancje mogą uczulać, podrażniać skórę głowy, wysuszać, powodować stany zapalne, świąd. Bardzo ważnym elementem podczas mycia głowy jest dokładne spłukiwanie szamponu z włosów. Szczególnie powinny zwracać na to uwagę osoby mające problem z wrażliwą skórą głowy. Podatne są na powstałe przez zastosowane detergenty podrażnienia. Taka uwaga powinna być również skierowana do osób codziennie myjących głowę. W tym przypadku, podobnie jak w poprzednim, najlepiej jest wyszukać taki szampon, w którym SLS jest umieszczony na końcu składu.  Ewentualnie można poszukać detergentów mniej drażniących niż wyżej wymienione.

Oczywiście te substancje, które zostały wymienione nie stanowią końca listy szkodliwych składników. Analizując kosmetyki znajdziemy całą tablicę Mendelejewa, która działa na nasze włosy szkodliwie. Jednak  SLS-y i silikony są najpowszechniejszymi produktami, które wykorzystuje się w preparatach do włosów. Nie popadajmy jednak w paranoje. Jeśli stosujesz szampon, który odpowiada Twoim włosom to dobrze. Jednak może warto rozejrzeć się za bardziej łagodnymi kosmetykami, dopóki włosy nie przyzwyczają się do mocniejszych substancji. Szczególnie poleca się kosmetyki ziołowe, apteczne odpowiedniki szamponów i odżywek. Zawsze przed zakupem kosmetyku warto zapoznać się z jego składem.

5 mitów solaryjnych – promieniowanie w solarium

1 lipca 2010

Pomimo tego, że łóżka opalające zostały już zakwalifikowane jako znane „używki” rakotwórcze, ludzie nadal bagatelizują ryzyko rozwoju czerniaka. Nadmiernie opalają się na plażach bądź właśnie w solarium, myśląc że brązowy naskórek jest oznaką zdrowia i witalności.

Mit 1: Baza z naturalnej opalenizny chroni skórę.

Każde opalanie bez względu w jakim miejscu się odbywa stanowi uszkodzenie skóry. Zmiana koloru skóry oznacza jej obronę przed szkodliwymi dla niej promieniami UVA i UVB. Zabrązowienie i zaczerwienienie naskórka informuje nas o uszkodzeniu skóry.

Mit 2: Solarium mniej szkodliwe z powodu wysokiego promieniowania UVA.

Takie stwierdzenie jest całkowitą bzdurą. To właśnie promieniowanie UVA dociera głębiej w warstwy skóry i jest bardziej szkodliwe, poprzez powodowanie większych uszkodzeń. Promieniowanie UVB powoduje zabarwienie skóry poprzez reakcję z ziarniakami melaniny, czyli komórkami barwnikowymi skóry.

Mit 3: Światło z solarium jest takie samo jak światło słoneczne.

Promienie UV w solarium stanowi w 98% promieniowanie UVA. Słońce natomiast emituje  promieniowanie UVA i UVB.

UVB są to promienie opalania, natomiast promienie UVA, które docierają głęboko w skórę, powodują uszkodzenie kolagenu, tkanki elastycznej, może to  spowodować raka skóry, a także zmiany pigmentu w skórze, czyli znamiona barwnikowe, melasmę.

Promienie solaryjne są więc o wiele bardziej szkodliwe dla skóry niż naturalne promienie słoneczne.

Mit 4: Specjalne kosmetyki solaryjne chronią przed szkodliwymi skutkami opalania

Nieprawda. Chcąc chronić skórę przed promieniami UVA i UVB, należałoby stosować kosmetyki posiadające bardzo mocne filtry. Kosmetyki stworzone na potrzeby solarium tzw. kosmetyki solaryjne ich nie posiadają. W składzie takich preparatów odnajdziemy natomiast substancje przeciwzmarszczkowe, chroniące przed nadmiernym wysuszeniem, a także przyspieszające opalanie.

Mit 5: Korzystnie z solarium na krótki okres czasu jest bezpieczne.

Oczywiście, że nie. Uczęszczanie do solarium nawet raz na kilka dni/tygodni również niekorzystnie wpływa na struktury naszej skóry.

Dlaczego dochodzi do przebarwień posłonecznych?

30 czerwca 2010

Niektóre leki, zioła oraz kosmetyki pod wpływem słońca mogą wywołać na skórze poparzenie, bąble, wysypkę. Dlaczego tak się dzieje? Jak chronić się przed fotodermatozami i co, robić w momencie kiedy nas dotchną?

Dlaczego w czasie brania pewnych leków powinniśmy unikać słońca?

Wiele związków chemicznych uwrażliwia skórę na szkodliwe działanie promieniowania świetlnego, wywołując odczyny fototoksyczne lub fotoalergiczne. Gdy dojdzie do reakcji foto-toksycznej, już po kilku minutach opalania na skórze pojawia się silne zaczerwienienie przypominające oparzenie słoneczne. Czasem wyskakują pęcherze wypełnione surowicą. Charakterystyczne zmiany pojawiają się tylko w miejscach wystawionych na słońce. Nadwrażliwość zwykle mija po odstawieniu leku. U niektórych osób. zwykle alergików, pod wpływem środków fotouczulających mogą wystąpić klasyczne symptomy alergii. Wtedy kilka godzin po powrocie z plaży na skórze, również w miejscach, które nie były opalane, wyskakują swędzące grudki wypełnione przezroczystym płynem. Zmienione pod wpływem słońca cząsteczki leków łączą się z białkami skóry, tworząc alergeny. Układ odpornościowy zapamiętuje te alergeny. Później zawsze rozpoznaje je jako wroga i reaguje ostrym stanem zapalnym skóry z obrzękiem i pokrzywką albo wysypką. W tej sytuacji konieczne jest podanie leku antyhistaminowego.

Co znajduje się na czarnej liście?

Prawie każdy lek może zwiększyć wrażliwość na słońce. Są wśród nich antybiotyki (np. do-ksycyklina i tetracyklina), często stosowane w leczeniu trądziku. Dlatego choroby skóry lepiej leczyć jesienią i zimą niż w lecie, gdy słońce świeci mocniej i może spowodować dotkliwe poparzenia. Groźne dla opalających się mogą też być preparaty przeciwgrzybicze (np. gryzeofulwina), stosowane zarówno w postaci tabletek, jak i maści. Również dostępne bez recepty popularne niesteroidowe leki przeciwbólowe i przeciwzapalne zawierające kwas acetylosalicylowy, naproxen czy ibuprofen coraz częściej wywołują fotoalergie. Dlatego jeśli weźmiesz aspirynę, lepiej nie wychodź na słońce. Ryzyko alergii zwiększają preparaty na obniżenie ciśnienia (np. Propra-nolol), moczopędne (np. Furosemid), sulfonamidy (Biseptol i stosowana w reumatologii Sulfasalazyna), leki przeciwcukrzycowe (np. diabetol). Nawet środki przeciwbakteryjne dodawane do mydeł mogą uczulać.

Leki hormonalne. Czy są niebezpieczne?

To prawda. Zawarte w nich estrogeny sprawiają, że opalamy się nierównomiernie, w plamy. Uważać na słońce powinny zarówno panie stosujące hormonalną terapię zastępczą, jak i zażywające pigułki antykoncepcyjne. Przed słońcem powinny się też kryć kobiety w ciąży ze względu na zachodzące w tym czasie w organizmie zmiany hormonalne.

A co z ziołami?

Też potrafią sprawić przykre niespodzianki. Fotouczulenie może wywołać olejek z dziurawca, a także sporządzone z nich herbatki i tabletki, po które chętnie sięgamy, mając dolegliwości wątroby lub, żeby poprawić sobie nastrój (np. Deprim). Uczulają też oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, nagietek. Lepiej nie opalać się po kąpielach i masażach z użyciem olejków cytrusowych i ekstraktów z bergamotki.

Jaka na to rada?

Trzeba strzec się niebezpiecznych substancji. Dokładnie czytać ulotki, a w razie wątpliwości zapytać lekarza, czy w czasie kuracji można bezpiecznie korzystać z kąpieli słonecznych. Jeśli nie da się zmienić leku na taki, który nie powoduje niepożądanych reakcji, nie pozostaje nic innego, jak unikać słońca, zwłaszcza między 11.00 a 15.00, gdy najbardziej pali. Także późnym popołudniem i w pochmurne dni koniecznie trzeba nakładać kremy z wysokim filtrem, czyli przynajmniej SPF 50. Taki kosmetyk powinien zawierać zarówno filtr przeciw UVB, jak i UVA oraz chronić skórę w dwojaki sposób: za pomocą substancji chemicznych i odbijając promienie słoneczne jak lustro. Odsłonięte części ciała należy posmarować pół godziny przed wyjściem z domu i co jakiś czas powtarzać smarowanie. Koniecznie trzeba to zrobić po kąpieli w morzu, leziorze czy basenie, nawet wtedy, gdy krem reklamowany jest jako wodoodporny. Aby nie kusić losu, w lecie najlepiej nosić przewiewne lniane lub bawełniane ubrania z długimi rękawami, długie powłóczyste spódnice lub spodnie. Pamiętajmy, że promienie docierają do skóry przez szyby samochodu.

Farbowanie włosów – jak to zrobić?

30 czerwca 2010

Włosy farbują niemal wszyscy. Począwszy od nastolatek a kończąc na osobach starszych. Robimy to z dwóch głównych powodów – aby się zmienić bądź ukryć siwe włosy. Środki do farbowania są tak proste w użyciu, że nie trzeba wcale chodzić do fryzjera. Samodzielnie w godzinę czasu można przeistoczyć się w eteryczną blondynkę, czekoladową brunetkę bądź ognistego rudzielca.

Zanim zakupimy odpowiedni środek, musimy zastanowić się, jakiego efektu oczekujemy. Czy chcesz tylko wydobyć swój naturalny kolor, delikatnie rozjaśnić lub przyciemnić włosy czy też radykalnie i na dłużej zmienić ich barwę. W zależności od decyzji musimy dobrać odpowiedni kosmetyk.
Pomocna stanie się paleta barw zalecana przez producenta. Dzięki niej chociaż w przybliżeniu zorientujesz się jaki kolor uzyskasz po farbowaniu. Najlepszy efekt otrzymuje się, przyciemniając lub rozjaśniając włosy o 2-4 tony. Inne zmiany mogą wyjść nieco odmiennie w stosunku do oczekiwanego efektu.
Kiedy już zakupisz wyszukany produkt dokładnie przestudiuj etykietę. Im więcej znajdziesz na niej informacji o składzie, tym większą możesz mieć pewność, że farba jest dobrej jakości. Do dobrych farb zwykle producenci dołączają odżywkę, którą należy zastosować po farbowaniu.

Kilka słów o dostępnych produktach.
Środki tonujące. Mają postać pianek, kremów i żeli. Nie są w stanie zmienić koloru i słabo pokrywają siwe włosy. Do ich zalet należy odżywienie naturalnej barwy i dodanie włosom blasku. Bardzo szybko się spłukują (po 2-3 razach), ponieważ barwnik nie wnika w głąb włosów, tylko koloryzuje je na ich powierzchni.
Szampony koloryzujące łagodnie zmieniają odcień włosów albo je rozjaśniają, jednak tylko o jeden ton (oznaczone symbolem I lub II). Im włosy ciemniejsze, tym efekt jest mniej widoczny. Są łagodniejsze od farb trwałych, ponieważ zawierają mniejszą ilość amoniaku albo sam barwnik. Niestety, szybko się zmywają, po kilkunastu razach spłukują się całkowicie. Słabo pokrywają siwiznę, ale dzięki temu, że farbują włosy siwe na jaśniejszy kolor niż naturalne, daje to efekt zbliżony do naturalnych pasemek. Sprawdzają się w przypadku pojedynczych srebrnych włosów. Gdy siwizny jest więcej bądź występuje w skupiskach, lepiej wybrać farbę trwałą lub specjalną, przeznaczoną do włosów siwych.
Zmiana na trwałe – farby. Większość trwałych farb w postaci kremów, zawiera amoniak. Ten rozchyla pokrywające włosy łuski, umożliwiając farbie wniknięcie w głąb włosa. Takie farby oznaczone są symbolem III. Inny składnik – utleniacz – rozjaśnia włosy, dzięki czemu farba wnika w nie równomiernie, trwale zmieniając jego naturalny barwnik. Jedne farby są przeznaczone do włosów ciemnych, inne natomiast do jasnych.
Włosy mogą zostać rozjaśnione delikatnie bądź mocno. Jeśli masz bardzo ciemne włosy i chcesz je mocniej rozjaśnić, musisz skorzystać z preparatu do dekoloryzowania. Farby trwałe dokładnie pokrywają siwiznę (do siwych włosów nie nadają się jedynie kolory mocno rozjaśniające). Zabieg trzeba powtórzyć dopiero wtedy, gdy pojawią się odrosty. Dekoloryzajcję najlepiej jednak wykonywać u profesjonalisty. Taki zabieg wykonany w domu może przysporzyć nam wiele problemów z włosami i powstałym kolorem.

Farbowanie bez niespodzianek.
Uzyskany kolor nie zależy tylko od wybranej wcześniej farby, ale też od naturalnego koloru włosów. Na włosach jasnych farba miedziana będzie intensywnie ruda, natomiast włosom ciemnym nada rudawy odcień. Końcowy efekt zależy też od tego, czy systematycznie farbujesz włosy i jakiego używasz produktu. W dodanej do farby ulotce znajdziesz informację, kiedy lepiej nie stosować preparatu, żeby uniknąć niechcianego efektu.

Jeżeli do tej pory używałaś do zabarwiania włosów jedynie henny, a teraz chcesz zmienić kolor za pomocą farby, skorzystaj z pomocy fryzjera. Eksperymentowanie może skończyć się nierównomiernym zafarbowaniem włosów. Należy pamiętać, że włosy cienkie i delikatne znacznie szybciej łapią kolor niż te które są grube. Czas trzymania farby na włosach powinien być dobrany pod względem ich struktury.

Nie mieszaj kolorów! Może to doprowadzić do dość zaskakujących efektów. Połączenie barwy złotej z chłodnym odcieniem popielatym bądź orzechem daje brzydki zielony odcień. Z pewnością taki efekt nie byłby zamierzony, a kolejna wizyta na farbowanie, tym razem u specjalisty może odbyć się dopiero po kilku dniach a nawet tygodniach.


1. Kremowa farba do włosów Brillance, Schwarzkopf, ok. 10 zł
2. Rozjaśniacz do pasemek i balejażu z ekstraktem z brzoskwini Naturia, Joanna, ok. 6 zł
3. Farba do włosów Londa Color, 9 zł
4. Farba do włosów Natural&Easy wykorzystująca technologię
Multi-Accent, nadającą włosom harmonijnie współgrające ze sobą jaśniejsze i ciemniejsze tony, Schwarzkopf, 15 zł
5. Farba do włosów Palette Deluxe Gold Gloss Blonds wzbogacona o proteiny kaszmiru, Schwarzkopf, 15 zł

Przygotowanie włosów do farbowania w domu.
Samodzielne farbowanie jest zawsze pewnym wyzwaniem, zwłaszcza, gdy robi się to po raz pierwszy. Efekt w dużej mierze zależy od naszego doświadczenia i umiejętnośći. Jeśli nie chcesz niemiłych niespodzianek, pamiętaj, by włosy farbować bardzo starannie i zgodnie z instrukcją a najlepiej skorzystać z usług fryzjera. Jeśli bierzesz się za malowanie po raz pierwszy, poproś o pomoc inną osobę np. mamę, koleżankę. Wtedy będziesz miała większą szansę, że farba zostanie rozprowadzona równomiernie a włosy ufarbują się na jednolity kolor. Z czasem sama dojdziesz do wprawy i będziesz mogła wykonać ten zabieg samodzielnie. Oczywiście ważna jest również długość włosa. Jak wiadomo krótkie włosy łatwiej jest zafarbować.

Na wszelki wypadek przed farbowaniem sprawdź swoją wrażliwość na tego typu preparaty. Próbę uczuleniową wykonuje się następująco: nakładamy odrobinę farby na skórę po wewnętrznej stronie nadgarstka bądź za uchem. Jeśli będzie szczypać, pojawi się wysypka lub zaczerwienienie, wybierz inny produkt.
Nie myj włosów tuż przed farbowaniem, ponieważ tym sposobem usuniesz ze skóry głowy ochronny film hydrolipidowy. Jego zasady działania są niczym naturalna odżywka, która zabezpiecza włosy i skórę przed zbyt mocną ingerencją składników preparatu. Podczas ostatniego mycia dokładnie usuń odżywkę albo wogóle jej nie nakładaj. Tego typu preparaty wygładzają łuski włosa co utrudnia wniknięcie barwnika do wnętrza.
Aby uniknąć plam na twarzy, przed zabiegiem posmaruj miejsce u nasady włosów tłustym kremem.
Pamiętaj, że opakowanie farby wystarcza do włosów krótkich lub średniej długości. Jeśli masz długie, musisz wziąć podwójną ilość.

Jak farbować włosy?
Farbując włosy po raz pierwszy, należy nakładać mieszankę pasmo po paśmie. Zaczynamy od nasady, a następnie rozprowadzamy dokładnie po całej długości włosów. Jeśli boisz się, że farba nie rozłoży się równomiernie, na koniec delikatnie wmasuj ją we włosy. Farby nie wmasowuje się w skórę głowy. Gdy farbujesz odrosty, najpierw pokryj tylko je, a po upływie czasu podanego w instrukcji, rozprowadź farbę na całe włosy. Nie przetrzymuj farby dłużej niż zaleca producent. Potem barwnik przestaje działać i tylko niepotrzebnie drażni włosy.

Po zabarwianiu włosów dokładnie spłucz preparat, aż woda będzie zupełnie czysta. Następnie nanieś na włosy odżywkę. Ona ma za zadanie dostarczyć włosom składników odżywczych, nadać połysk i utrwalić kolor. Jeśli odcień wyszedł zbyt intensywny, można go rozjaśnić używając soku z kilku świeżo wyciśniętych cytryn.

Jak pielęgnować włosy farbowane?
Środki do farbowania bardziej lub mniej ingerują w strukturę włosa. W czasie zabiegu otwierają się łuski, żeby barwnik mógł wniknąć do środka włosa. Potem często łuska nie zamyka się – w rezultacie włosy osłabiają się, stają się suche, tracą kolor i połysk, łatwiej ulegają uszkodzeniom w trakcie czesania czy suszenia. Dlatego należy wybierać takie środki koloryzujące, które zawierają składniki pielęgnacyjne, np. ceramidy wzmacniające olejki i ekstrakty owocowe. Do codziennego mycia warto stosować specjalne szampony i odżywki do farbowanych włosów. Dzięki składnikom odżywczym (proteiny, silikony lub tłuszcze) odżywiają i zamykają otwarte łuski. Pasma stają się gładkie, równo odbijają światło, lśnią i łatwiej je rozczesać. Kosmetyki pielęgnacyjne podtrzymują intensywność barwy i przedłużają jej trwałość, chroniąc przed spłukiwaniem koloru podczas kolejnych myć.

Pielęgnacja włosów latem.
Lato to generalnie trudny okres dla naszej czupryny, ale zwłaszcza daje się we znaki włosom farbowanym. Przez rozchylone łuski promienie słoneczne wnikają w głąb włosów, dodatkowo je osłabiając. Włosy stają się suche jak siano, blednie kolor. Szkodliwą działalność słońca potęguje woda morska lub z basenu. Jej drobinki działają jak soczewka – skupiają promienie ultrafioletowe. Po kąpieli włosy są szorstkie i źle się rozczesują. To efekt działania soli lub chloru. Aby tego uniknąć, trzeba pływać w czepku albo po wyjściu z wody dokładnie spłukać włosy pod prysznicem. W lecie musisz troskliwie je pielęgnować, aby pozostały piękne, zdrowe i błyszczące. Warto stosować kosmetyki (szamponów, odżywki, lakiery, mgiełki ochronne) z serii słonecznej. Zawierają substancje odżywcze i filtry UV, chroniące włosy przed szkodliwym działaniem promieniowania świetlnego. Zrezygnuj z suszarki, daj im wyschnąć naturalnie, ale nie na słońcu.

Stosowanie odsiwiacza.
W sprzedaży są preparaty, które nie koloryzują siwych włosów, tylko krok po kroku odbudowują ich pigment. Pod wpływem tlenu zawartego w powietrzu substancje aktywne zawarte w odsiwiaczu utleniają się, tworząc na powierzchni włosów barwniki identyczne z naturalnym kolorem włosów.
Po odzyskaniu właściwej barwy, co kilka tygodni trzeba zabarwiać odrosty. Takie środki dzielą się na dwie grupy – środki przeznaczone do włosów jasnych/ ciemnych oraz dla pań i panów. W zależności od czasu zabiegu można uzyskać kolor od jasnego grafitu do głębokiej czerni. Niektóre nie pozostawiają odrostów – gdy przestaniesz stosować preparat, kolor cofnie się do cebulki.

Mężczyźni a farbowanie włosów.
Płeć przeciwna do pięknej coraz częściej sięga po farby do włosów. Często jednak bywa tak, że malują je farbami niezbyt dobrej jakości, źle dobranymi odcieniami, robią to niedokładnie i w pośpiechu. Jaki jest tego efekt? Szczerze mówiąc nie najlepszy. O ile na eksperymentowanie z kolorem mogą sobie pozwolić młodzi chłopcy, panowie w pewnym wieku powinni dobierać barwę bardzo starannie. Malując włosy, trzeba też pamiętać o wąsach i brodzie. Kolor musi być zbliżony do naturalnego. Ciemne brązy, kasztany i czernie wyglądają nienaturalnie. Od razu widać, że włosy są farbowane, bo natury nie da się oszukać… Starszy pan z kruczoczarnymi przerzedzonymi włosami wygląda fatalnie. Dobrym rozwiązaniem dla mężczyzn są odsiwiacze.

Mycie włosów na sucho, Oscar Bandi – Sephora

27 czerwca 2010

Zapewne wiele razy podczas spontanicznego wyjścia do sklepu czy na randkę musiałaś zakładać kapelusz bądź chustę. Wszystko z powodu braku czasu na mycie włosów. Nowy przełom w kosmetyce pomoże w pozbyciu się takiego problemu.

Suchy szampon, to właśnie o tym wynalazku mówimy, zasłynął na rynku po raz pierwszy wiele lat temu. Niestety jego technologia początkowo nie wprowadziła kobiet w zachwyt. Nowo powstała koncepcja wydaje się o wiele skuteczniejsza. Prowadzono nawet badania marketingowe które wykazały, że sprzedaż owego produktu wzrosła o całe 45%. Niektóre gwiazdy również przyznają się do posiadania tej magicznej buteleczki w swojej torebce.

Produkt wytwarzany jest nadal na bazie talku. Jednak teraz zawiera również elementy zwiększające objętość włosów oraz lekko odświeżające.

Jak wygląda mycie włosów suchym szamponem? Proces jest niebywale prosty. Suche włosy spryskujemy sprayem a po chwili wyczesujemy biały pył. W ten sposób nadmiar tłuszczu wymiatamy od cebulek aż po same końce włosów. Efekt końcowy zabiegu daje uczucie czystości i połysku.

Oczywiste są dwie korzyści wynikające ze stosowania suchego szamponu. Jest to wygoda i szybkość. Dodatkowo nie potrzebujemy wody do mycia głowy, nie musimy ich rozczesywać po myciu ani suszyć. Stosowanie suchego szamponu zapobiega ich niszczeniu się i pozwala na dłużej cieszyć się świeżym kolorem po farbowaniu. Niektóre klientki chwalą sobie także łatwość układania włosów jaką zapewnia stosowanie kosmetyku.

Suchy szampon produkują m.in. Rene Furtee, Klorane, Batiste oraz Oscar Blandi (do nabycia w Sephorze).

Pronto Invisible Dry Spray Volumizing Shampoo
Jest to suchy szampon w aerozolu, idealny do wszystkich kolorów włosów. Produkt oczyszcza włosy bez potrzeby użycia wody a dodatkowo zwiększa objętość włosów. Zastosowane składniki w łagodny sposób, przy pomocy skrobi absorbują nadmiar sebum i zapobiegają jego gromadzeniu się. Witamina E i proteiny pszenicy wzmacniają i chronią wały włosa. Końcowym wynikiem stosowania suchego szamponu czyste i świeże włosy.
Oprócz wyżej wymienionych składników doszukamy się także parabenów, siarczanów, barwników syntetycznych, petrochemii, GMO i triclosanu.

Oczywiście, nie zachęcam do unikania kontaktu z wodą i pianą ze zwykłego szamponu. Tradycyjne mycie nadal jest jedynym sposobem do uzyskania pachnących i miękkich włosów.

Co jeść aby zachować młody wygląd na długi czas?

27 czerwca 2010

Nasza młodość zasługą odpowiednich składników żywności.

Istnieją kliniki prywatne, w których osobom chętnym a przede wszystkim bogatym wstrzykuje się, za grube pieniądze, specyfiki przywracające młody wygląd. Płaci się za to wiele tysięcy… Jednak ku zdziwieniu mogę stwierdzić, że każdy z nas może uzyskać młodszy wygląd tańszymi metodami – dzięki szczodrości natury.

Być młodym oznacza możliwość dysponowania młodymi komórkami. Zdrowe komórki są zawsze młode, a uszkodzone zaczynają chorować i starzeją się w szybkim tempie. Kiedy uszkodzenie jest duże, obumierają. Dlatego też miarą naszego wieku jest stan zdrowia naszych komórek. Uszkodzone komórki dają się naprawić. Pod tym względem człowiek góruje nad zwierzętami. Komórki zwierząt można jedynie wyleczyć i to w ograniczonym stopniu i na niezbyt długi okres czasu. Nasze komórki ulegają w ciągu całego życia podziałowi w ilości mniej więcej pięćdziesięciu razy. W im większym stopniu są chore lub uszkodzone, tym częściej się dzielą – i tym szybciej postępuje proces starzenia się. Odmłodzić się znaczy więc: umożliwić komórkom jak najdłuższy żywot.

W jaki sposób można zapewnić swoim komórkom dłuższą żywotność?
Przez całą dobę komórki odpierają gwałtowne ataki takich agresorów, jak wirusy, bakterie, inne mikroorganizmy, substancje toksyczne i wolne rodniki. Ta ustawiczna walka i zmagania o przetrwanie to nieodłączny element życia. Dzięki niemu zachowujemy zdrowie i dobrą formę. Ale gdy powietrze jest skażone w zbyt dużym stopniu, pożywienie przesycone substancjami toksycznymi, a jelita, gdzie tkwią sfermentowane odpady, biliony wolnych rodników atakują komórki, nasz młodzieńczy wygląd przesuwa się do sfery marzeń.

Pierwszym krokiem do jakiego posuwają się wrogowie jest nadgryzanie błony ochronnej komórki, następnie wdzieranie się do wnętrza i atakowanie jądra, które składa się z kwasów nukleinowych. Te właśnie substancje białkowe to prawdziwy przysmak dla wszystkich wolnych rodników, które widząc bezbronne jądro, atakują je natychmiast, bez żadnych skrupułów. Ponieważ każdorazowo odbierają molekułom komórek jakiś elektron, dochodzi do wybuchowej reakcji łańcuchowej, podczas której wszystkie molekuły w jądrze zostają zniekształcone. Tym samym nie są już zdolne wykonywać swoich zadań, a tymczasem wolne rodniki rozmnażają się gwałtownie we wnętrzu komórki. Błona komórki składa się głównie z cholesterolu i fosfolipidów. Jest lipidowa, a zawarte w niej kwasy tłuszczowe mogą bardzo łatwo zostać utlenione przez wolne rodniki – tak jak masło, które jełczeje lub żelazo ulegające korozji.

Utlenianiu kwasów tłuszczowych sprzyjają przede wszystkim promienie ultrafioletowe, a zatem długotrwałe nasłonecznianie.
Pierwszy krok do uzyskania młodzieńczego wyglądu polega więc na ochronie przed wolnymi rodnikami błony komórki. Szczególną rolę odgrywa przy tym witamina E, która już się wyspecjalizowała w chronieniu substancji tłustych i oleistych. Łyżka oleju roślinnego (tłoczonego na zimno) spożyta przed śniadaniem sprawia, że środowisko lipidowe błony komórki pozostaje cały dzień i całą najbliższą noc zdrowe. Olej uchroni także witaminę A i karoteny, które z kolei będą mogły wzmocnić ochronę komórki. Im więcej karotenów znajduje się w warstwie ochronnej komórki i w jej wnętrzu, tym lepiej opancerzona jest komórka. Kolejne nader aktywne czynniki ochronne komórek to witamina C i selen.

Współcześni eksperci od przemiany materii radzą zażywać codziennie prócz łyżki oleju roślinnego także drożdże piwne, które zawierają mnóstwo selenu. Dzięki temu w osłonce komórki powstają masowo molekuły ochronne o nazwie peroksydaza glutationowa. Rzadko występujący w pożywieniu pierwiastek śladowy selen stanowi jądro tego fantastycznego enzymu młodości. Witamina C (ze świeżych owoców) chroni z kolei ów enzym. Olej roślinny, drożdże piwne i świeże owoce czynią z każdej komórki twierdzę nie do zdobycia dla wolnych rodników, wirusów, bakterii i innych mikroorganizmów. Te substancje ochronne koncentrują się szczególnie w grasicy, gruczole piersiowym będącym kwaterą główną naszego układu immunologicznego.

Aby rozkwitnąć na nowo i odzyskać kolory, werwę, młodość i urok, musimy wspomóc przemianę materii w jej staraniach, aby naprawić i uzdrowić uszkodzone komórki. Oznacza to, że do uszkodzonego jądra muszą być wprowadzone świeże kwasy nukleinowe. Zawierają je głównie kiełki, ziarna, orzechy i pestki, ale także fasola i groszek. Aby więc zaspokoić niewielki głód w ciągu dnia, między głównymi posiłkami należy spożywać przede wszystkim pestki słonecznika, orzechy, kasztany, migdały lub pistacje. Pełnowartościowe i zdrowe odżywianie pomaga zregenerować wszystkie komórki. Dzięki temu poprawie ulega nasza sylwetka, czujemy się silniejsi i młodsi a pozatym wyglądamy lepiej i młodziej.

Witaminy i inne biosubstancje poprawiają nasze samopoczucie, sprawiają, że jesteśmy aktywniejsi i zdrowsi, a poza tym pomagają utrzymać linię bez konieczności stosowania specjalnej diety.

Co według Ciebie powinniśmy jeść aby czuć się dobrze i zdrowo? Co robić aby przez długi czas cieszyć się młodym duchem i ciałem? Macie swoje sposoby na młody wygląd? Podziel się nim z nami:)

Dieta śródziemnomorska dla zdrowia i ładniejszej skóry.

19 czerwca 2010

Wygląd Twojej skóry bez dwóch zdań świadczy o tym co jesz i czego używasz do pielęgnacji twarzy. Dieta śródziemnomorska dopieszcza organizm od wewnątrz i na zewnątrz. Zapewnia nie tylko zdrowie, ale i piękne włosy, skórę i paznokcie.
Od kilku lat nasze domowe przepisy na potrawy stopniowo się zmieniają, ulepszają i zdrowieją. Schabowy i golonka ustępuje miejsca warzywom, ryżowi i makaronom. Niestety nasze diety ciągle mają wiele do zarzucenia. Jemy mało owoców i warzyw, a posiłki są zbyt ciężkostrawne.

Co zatem powinno znaleźć się na twoim talerzu, aby skutecznie służyć zdrowiu i urodzie?
Najzdrowszym sposobem odżywiania, zalecanym przez narodowy instytuty zdrowia jest dieta śródziemnomorska. Jest ona popularna w południowej Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Opiera się na spożywaniu dużej ilościach warzyw i owoców, oliwie z oliwek, pełnoziarnistym pieczywie oraz kaszach i makaronach. Dość istotne miejsce zajmują także ryby i owoce morza. W tej diecie jada się niewiele mięsa, zwłaszcza czerwonego czyli wołowiny, baraniny. Jeśli chodzi o przyprawy to stosuje się czosnek i cebulę w dość dużych ilościach. Te znane są ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych i obniżających ciśnienie krwi.

Oliwa źródłem młodości
Małe zielone owoce drzewa oliwnego, są prawdziwym rekordzistą, jeśli chodzi o odporność i ich długowieczność. Oliwka zawiera stężone składniki zapobiegające procesom starzenia się,  witaminę E i nienasycone kwasy tłuszczowe. Owe kwasy tłuszczowe zwane NNKT biorą udział w transporcie i utlenieniu cholesterolu, stanowią część składową błon komórkowych i wpływają na ich przepuszczalność. Dzięki nim łatwiej wniknąć składnikom odżywczym do wnętrza komórki. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe obniżają ciśnienie krwi i przyspieszają regenerację tkanek. Korzystnie wpływają na przyswajanie witaminy A, która pobudza naskórek do odnowy oraz witaminy D. Są jedynym i tak naturalnym źródłem witaminy E. Witamina na jest  silnym antyutleniaczem, zwanym witaminą młodości. Zwalcza tak szkodliwe dla naszej urody wolne rodniki.

Oleje roślinne tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, która uniemożliwia wchłanianie przez nią wody i jednocześnie zapobiega utracie wody która gromadzi się w jej komórkach. Choć oliwa nie nawilża, to jest w stanie zapewnić skórze elastyczność i gładkość. Kosmetyki z zawartością oliwy wpływają szczególnie korzystnie na skórę wrażliwą, suchą, starzejącą się i skłonną do wiotczenia. Dodatkowo koją stany zapalne i podrażnienia.

W domowym SPA oliwa może być stosowana na wiele sposobów. Głównie stosowana jest jako doskonały specyfik do natłuszczania ciała. Zwłaszcza po prysznicu, gdy skóra jest rozgrzana i chłonna, oliwka wnika znacznie głębiej, nie zatykając przy tym porów. Dzięki niej skóra natychmiast nabiera elastyczności i wygładza się. Jeszcze większą korzyść dla skóry przynosi masaż za pomocą preparatu na bazie oleju lub własnoręcznie przyrządzonej mieszanki.

Aby stworzyć własny produkt do masażu potrzebujemy 1 łyżkę oliwy z oliwek oraz kilka kropli wybranego olejku eterycznego o właściwościach relaksujących, np. olejku lawendowego. Do cery tłustej można wykorzystać olej z pestek winogron. Doskonałe są też odżywcze maseczki z dodatkiem oliwy, kompresy na szyję czy włosy. Kąpiel z dodatkiem 10-15 kropli oliwki to najlepszy sposób na poprawienie kondycji nadmiernie wysuszonej  i wrażliwej skóry. Zanim jednak zdecydujesz się na kąpiel z dodatkiem oliwy musisz się dokładnie umyć. W trakcie kąpieli niewskazane są środki myjące.

Orzechy, czyli skarby w łupinkach.
Większość orzechów zawiera pełen zestaw witamin: A, B, C, E, F, PP i minerały takie jak: wapń, magnez, potas, cynk, fosfor oraz dużą porcję nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT. Niestety orzechy są równie bogate w kalorie. Na szczęście kremowe kuracje orzechowe mające na celu upiększenie, nie dodają kilogramów, za to odżywiają i wygładzają skórę. Drobno zmielone łupinki są podstawowym składnikiem wielu peelingów. Olej z miąższu orzechów, tłoczony na zimno wykorzystuje się w kremach do twarzy, balsamach do ciała oraz odżywkach do włosów. Stosowany jest również jako barwnik w szamponach koloryzujących. Tłuszcz znajdujący się w orzechach tworzy lekką warstwę ochronną zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wilgoci czyli procesowi zwanemu TEWL – transepidermalna ucieczka wody. Tłusta powłoka chroni także przed niekorzystnym wpływem środowiska i wzmacnia naturalne funkcje obronne skóry. Orzechy laskowe mają sporo minerałów i witamin, głównie E, a także z grupy B. Pomocne podczas walki z trądzikiem, wzmacniają także włosy i paznokcie. Olejek orzechów stosuje się do masażu aby nawilżyć i zregenerować skórę.

Należy nadmienić także rolę migdałów, które są bogate w witaminy E, PP, witaminy z grupy B oraz cynk, magnez i potas. Doskonale wzmacniają skórę, włosy i paznokcie. W kosmetykach stosowany w preparatach odmładzających i nawilżających.

Energetyczne winogrona
Te pyszne owoce są potężną dawką energii i stanowią bogactwo substancji niezbędnych dla zdrowia i urody. Jakie więc cenne składniki zawierają w sobie winogrona? W pestkach znajdują się garbniki i olej bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Działają one łagodząco na podrażnienia i nawilżają naskórek. W winogronach odnajdziemy również flawonoidy, które wzmacniają naczynia krwionośne i walczą z wolnymi rodnikami. Opóźniają także proces starzenia i działają uelastyczniająco na skórę. W miąższu znajdziemy witaminę B3, która jest niezbędna do prawidłowej przemiany materii. Miąższ posiada także minerały takie jak wapń, magnez, fosfor i potas. Skórka winogron jest skarbnicą polifenoli, opóźniających powstawanie wolnych rodników. Ich działanie ma wielokrotnie większą siłę i silniejsze działanie przeciwrodnikowe niż znana witamina E. W preparatach kosmetycznych wykorzystuje się pestki, skórkę i miąższ winogron. Ze względu na obecność w owych owocach kwasów owocowych, kosmetyki w których składzie znajduje się winogrono są polecane zwłaszcza dla osób ze skórą tłustą – redukują nadmierne wydzielanie sebum. Korzystne są też dla skóry wrażliwej i naczyniowej – pomagają ją wzmocnić i poprawiają mikrokrążenie krwi w komórkach skóry. Olej winogronowy doskonale ujędrnia, uelastycznia i chroni naskórek. Szczególne znaczenie ma czerwone wino. Znajduje się w nim dziesięć razy więcej antyoksydantów niż w winie białym. Winogrona doskonale radzą sobie z wolnymi rodnikami, pomagają przedłużyć skórze młody wygląd nawilżając ją, odżywiając, wzmacniając i wygładzając.

Wyżej wymienione składniki dobrze jest umieszczać na talerzu. Jednak dbając o wnętrze i o skórę poleca się stosowanie kosmetyków z takimi właśnie składnikami. Głownie chodzi o kremy, balsamy do ciała i preparaty do włosów. W kosmetykach warto szukać oliwy z oliwek, wyciągów z owoców i warzyw, bakalii bądź orzechów.

Jeśli stosowałaś/eś dietę śródziemnomorską, pozostaw nam swoją opinię na jej temat. Z góry dziękuję :)